Historia Dzisiaj 13:18 | Redaktor
Spór o obelisk na Glinkach w Małej Nieszawce. IPN chce usunąć symbole ZSRR i przypomnieć alianckich jeńców

fot. Screen z transmisji

Z obelisku przy cmentarzu wojennym w Małej Nieszawce miałyby zniknąć sowieckie symbole, a pojawić się informacja o francuskich, brytyjskich i innych alianckich jeńcach więzionych przez Niemców w pobliskim obozie na Glinkach. Instytut Pamięci Narodowej chce przebudować monument, ale na przeszkodzie stanęła decyzja wojewody kujawsko-pomorskiego Michała Sztybla. 17 września, w 87. rocznicę sowieckiej agresji na Polskę, IPN ponowił apel o zgodę na przeprowadzenie prac.

Konferencja przy pomniku w Małej Nieszawce

Przedstawiciele IPN spotkali się przy pomniku stojącym obok cmentarza wojennego w Małej Nieszawce. Lokalizacja ma bezpośredni związek z historią niemieckiego obozu jenieckiego na Glinkach, w którym podczas II wojny światowej przetrzymywano jeńców różnych narodowości.

Sam cmentarz utworzono  w miejscu ich masowych grobów. 

Według IPN problem dotyczy nie samej nekropolii, lecz stojącego przy niej monumentu i treści, jaką przekazuje. Na obelisku do dziś widnieją bowiem sowiecka gwiazda oraz sierp i młot.

Hołd dla... Armii Czerwonej?

Jak wskazuje dr Remigiusz Ławniczak z bydgoskiej delegatury IPN, pierwszy monument w tym miejscu odsłonięto w 1951 roku. Obecny obiekt zastąpił go w 1969 roku. Instytut uważa oba za element ówczesnej polityki upamiętniania Armii Czerwonej, a nie za pomniki wszystkich jeńców, którzy stracili życie w obozie.

Źródła krajoznawcze również podają, że w 1969 roku wzniesiono tu pomnik ku czci jeńców radzieckich według projektu Witolda Marciniaka.

Tymczasem w niemieckim obozie na Glinkach przebywali także jeńcy państw zachodnich, m.in. Brytyjczycy i Francuzi. IPN chce, aby ich los został w tym miejscu wyraźnie przypomniany.

Francuzi wrócili po wojnie. Wieniec zawiesili na bramie

Podczas konferencji przywołano historię z 1965 roku. Do miejsca dawnego obozu przyjechali francuscy kombatanci, którzy sami byli wcześniej jego więźniami. Niektórzy w czasie wojny uczestniczyli w pochówkach swoich zmarłych kolegów.

Według ustaleń IPN Francuzi nie znaleźli na miejscu upamiętnienia swoich rodaków. Przywiezione wieńce zawiesili więc na bramie cmentarza.

Dla Instytutu jest to jeden z argumentów za zmianą obecnej formy monumentu – tak, by opowiadał on również o innych ofiarach niemieckiego obozu.

Co właściwie chce zrobić IPN?

Planowana modernizacja nie obejmowałaby grobów ani samego cmentarza. Dyrektor gdańskiego oddziału IPN dr Marek Szymaniak podkreślał, że chodzi wyłącznie o stojący poza nekropolią obelisk.

IPN wskazuje dwa zasadnicze cele. Pierwszym jest usunięcie z monumentu symboli kojarzonych z państwem sowieckim. Drugim – uzupełnienie go o informację o alianckich jeńcach, którzy byli więzieni na Glinkach, umierali tam lub zostali zamordowani, a następnie byli chowani w tym rejonie.

Kształt całej przebudowy nie jest natomiast ostatecznie przesądzony. Szymaniak zaznaczył, że szczegółowa forma pomnika pozostaje kwestią do dyskusji.

Wojewoda najpierw się zgodził, potem zmienił zdanie...

Według informacji przedstawionych przez IPN, w lipcu 2024 roku wojewoda kujawsko-pomorski Michał Sztybel wydał decyzję umożliwiającą przeprowadzenie remontu. Miesiąc później została ona jednak zmieniona, po protestach dotyczących planowanych prac.

W późniejszej korespondencji urząd wojewódzki miał domagać się m.in. zgody autora projektu na ingerencję w pomnik oraz dowodów potwierdzających obecność na cmentarzu jeńców innych narodowości.

IPN przekonuje, że dokumentacja dotycząca pochówków jeńców alianckich już istnieje i znajduje się również w archiwum Kujawsko-Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego.

Głos zabrał ambasador Rosji

W sporze pojawił się także wątek rosyjski. Jak przekazał dr Szymaniak, w piśmie wojewody z marca 2026 roku znalazło się odniesienie do stanowiska ambasadora Federacji Rosyjskiej Siergieja Andriejewa. Ambasador sprzeciwiał się zmianom, argumentując, że obecna treść pomnika odpowiada historii miejsca pochówku radzieckich jeńców i żołnierzy.

IPN nie podziela tego stanowiska. Zdaniem jego przedstawicieli obecna forma upamiętnienia pozostawia w cieniu jeńców innych państw koalicji antyhitlerowskiej.

IPN apeluje do Michała Sztybla

W 87. rocznicę agresji sowieckiej Instytut zwrócił się więc ponownie do wojewody Michała Sztybla o zmianę stanowiska.

(...) abyśmy wspólnie, Kujawsko-Pomorski Urząd Wojewódzki i Instytut Pamięci Narodowej, mogli zrobić bardzo dobrą rzecz dla naszej Ojczyzny – tłumaczył dr Marek Szymaniak.  Zbieżność stanowiska wyrażonego w odmowie, która została przesłana (...) przez wojewodę Michała Sztybla ze stanowiskiem ambasadora Federacji Rosyjskiej oznacza możliwość dalszego funkcjonowania w polskiej przestrzeni publicznej symboli totalitarnego zniewolenia.(...) Oznacza również brak możliwości upamiętnienia w tym miejscu, w którym chowani byli Brytyjczycy, Francuzi i inni przedstawiciele aliantów.

Historycy podkreślili, że wojewoda ma dostęp do wszelkich informacji, w tym wyników badań naukowych i dokumentów, które mogłyby pomóc w wydaniu zgody na remont obiektu. Dr Marek Szymaniak zwrócił uwagę, że z podobną odmową spotkał się, jako dyrektor gdańskiego oddziału IPN, po raz pierwszy. 

Redaktor

Redaktor Autor

Redaktor
-->