Marszałek tłumaczy się z zamieszania z przewozami kolejowymi
Fot. Anna Kopeć
Pasażerskie przewozy kolejowe są solidnie dotowane na całym świecie. Słusznie uważa się bowiem, że kreując popyt w tej dziedzinie chroni się środowisko naturalne i ratuje planetę. Istnieje jednak granica wysokości tych dotacji, przekroczenie której oznaczałoby rozrzutne szafowanie pieniędzmi podatników- pisze rzecznik marszałka Całbeckiego
Inne z kategorii
Nie żyje Bogdan Guść. Współtworzył bydgoską „Solidarność”, był więźniem politycznym PRL
Pamięć przemawiała głosami poetów. Siódma rocznica śmierci Mieczysława Franaszka
Marszałek województwa Piotr Całbecki postanowił odnieść się do kwestii negocjacji z przewoźnikami Polregio oraz Arrivą.
Samorząd województwa kujawsko-pomorskiego, który jest organizatorem regionalnych kolejowych przewozów pasażerskich, przez wiele miesięcy prowadził trudne negocjacje z operatorami kolejowymi w sprawie nowych umów dotyczących świadczenia usług przewozowych i nowej siatki połączeń. Nasi partnerzy w tych negocjacjach, działający od wielu lat w naszym regionie przewoźnicy Polregio i Arriva, zaproponowali w tych negocjacjach znacznie wyższe stawki niż te objęte poprzednimi kontraktami wieloletnimi. Najwyższe, należy powiedzieć: drastyczne podwyżki zaproponowało Polregio – przedstawiciele tej spółki usiedli do stołu z żądaniem stawek dwukrotnie wyższych. Wszystko w sytuacji zmniejszonych, w związku z kryzysem ekonomicznym wywołanym pandemią, wpływów do wojewódzkiego budżetu. Zostaliśmy postawieni w sytuacji, w której nie stać nas na opłacenie siatki połączeń w takim kształcie, w jakim funkcjonowała ona w ubiegłym roku.
informuje rzecznik prasowa marszałka Beata Krzemińska.
Czytaj też: Torowa ekwilibrystyka Marszałka. Stracą jak zwykle mieszkańcy regionu
Ostatecznie najpierw udało się podpisać umowę z Arrivą, a następnie tuż przed końcem terminu również z Polregio.
Czytaj też: POLREGIO nadal będzie kursować w kujawsko-pomorskim. Znika część połączeń
Nie udało się jednakże pozostawić rozkładów jazdy an dotychczasowym poziomie.
Wynegocjowane roczne umowy – 53,7 miliona złotych dla Polregio i 37,2 mln zł dla Arrivy za przejechanie przez należące do nich pociągi odpowiednio 2,2 miliona i 1,5 miliona kilometrów – nie są dla nas satysfakcjonujące. W grudniu na tory w Kujawsko-Pomorskiem wyjadą codziennie 254 pociągi, w dwóch pierwszych tygodniach stycznia 182 pociągi, a po 18 stycznia, kiedy planujemy odwieszenie linii do Czerska i do Chełmży, 198. Należy niestety przyjąć, że w obecnej sytuacji niektóre szczególnie rzadko uczęszczane przez pasażerów połączenia muszą zostać, przynajmniej na jakiś czas, zawieszone. Tam właśnie, po konsultacjach z samorządami lokalnymi, uruchamiamy autobusową komunikację zastępczą. Rolą samorządu województwa jest szeroko rozumiana troska o finanse publiczne, czyli pieniądze nas wszystkich.
Marszałek zapewnia jednocześnie, ze będzie się wsłuchiwał w głosy mieszkańców, dotyczące potrzeby przywrócenia najbardziej uczęszczanych połączeń.
Inf. UMWK-P/TB