Historia Dzisiaj 17:43 | Redaktor
Stracony za wierność Polsce. 80 lat temu w Bydgoszczy zamordowano ppr. Zbigniewa Smoleńskiego ps. „Żuraw”

fot. nadesłane/Zbigniew Smoleński w mundurze Marynarki Wojennej (ze zbiorów dr Alicji Paczoskiej-Hauke)

21 lutego 1946 r. w Bydgoszczy wykonano wyrok śmierci na ppor. Zbigniewie Smoleńskim „Żurawiu”. Marynarz, obrońca Helu, partyzant oddziału Alojzego Bruskiego „Graba” do końca pozostał wierny przysiędze Armii Krajowej. O niezłomnym bohaterze przypomina Instytut Pamięci Narodowej.

Bierut niełaskawy

Smoleński zwrócił się do prezydenta Bolesława Bieruta o zamianę wyroku śmierci na więzienie. „Nie skorzystam z prawa łaski” – napisał Bierut 12 stycznia 1946 r. pod opinią prezesa Najwyższego Sądu Wojskowego płk. Aleksandra Michniewicza, według którego Smoleński na łaskę nie zasłużył. „Prezydent Krajowej Rady Narodowej” zażądał również wyższych kar dla pozostałych skazanych. To przypieczętowało ich tragiczny los.

Zbigniew Smoleński urodził się w 1916 r. we Lwowie. Po śmierci ojca rodzina przeniosła się do Równego. Zbigniew podjął naukę w Szkole Podchorążych Marynarki Wojennej w Toruniu, został oficerem Korpusu Morskiego. W 1939 r. na minowcu ORP „Żuraw” brał udział w obronie Helu. Dostał się do niemieckiej niewoli, a po wyzwoleniu obozu wyjechał do Bydgoszczy, gdzie mieszkała jego narzeczona, poznana jeszcze przed wojną.

Nowa konspiracja

 20 lutego 1945 r. Smoleński zatrudnił się w obozie pracy dla Niemców w Zimnych Wodach.  Naczelnikiem  obozu był wówczas por. Alojzy Bruski „Grab”, dowódca największego zgrupowania oddziałów AK na Pomorzu w okresie okupacji niemieckiej.  

Ten szybko wprowadził podwładnych w świat poakowskiej pomorskiej konspiracji i zaangażował do pracy w ramach Delegatury Sił Zbrojnych  – mówi dr Alicja Paczoska-Hauke z bydgoskiej Delegatury Instytutu Pamięci Narodowej, badaczka dziejów podziemia niepodległościowego na Kujawach i Pomorzu.

W nocy z 29 na 30 kwietnia 1945 r. około 30 wartowników, zaprzysiężonych AK, wymaszerowało z obozu do lasu w stronę Emilianowa. Nowy oddział Bruskiego działał zaledwie dwa tygodnie. Na początku maja w okolicy Solca Kujawskiego ppor. Smoleński z kilkunastoosobowym pododdziałem brał udział w strzelaninie z sześcioma żołnierzami sowieckimi, którzy mieli rabować i gwałcić kobiety w pobliskiej osadzie. Wszyscy Rosjanie zginęli.

Likwidacja oddziału

Wkrótce potem Sowieci zlikwidowali obóz oddziału „Graba”. Smoleński wrócił do Bydgoszczy. Tam 7 czerwca 1945 r. został aresztowany przez funkcjonariuszy Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego. W czasie śledztwa był bestialsko torturowany.

Ppor. Zbigniew Smoleński „Żuraw” został rozstrzelany 21 lutego 1946 r. w bydgoskim więzieniu Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego przy Wałach Jagiellońskich. Miejsce pogrzebania zwłok do dziś pozostaje nieznane.

W wyniku rewizji wyroku na śmierć skazano również jego dowódcę, por. Alojzego Bruskiego „Graba”, którego stracono w więzieniu we Wronkach 17 września 1946 r.

Wyrwać ich z niepamięci

W historii podziemia niepodległościowego rok 1946 jest dla naszego regionu szczególny. To wówczas zamordowano  w ubeckich aresztach i więzieniach na Pomorzu i Kujawach najwięcej żołnierzy Armii Krajowej, którzy kontynuowali swoją działalność konspiracyjną, komunistów traktowali jak zdrajców Ojczyzny i nie godzili się na zależność kraju od Sowietów. Rok wcześniej antykomunistyczne podziemie zbrojne było w Polsce północnej dużo słabsze niż w innych regionach Polski, a w 1947 r.  faktycznie zostało już zlikwidowane.

Wielu tych żołnierzy do dziś nie ma swoich grobów, ani nawet symbolicznych miejsc pamięci, gdzie można by zadumać się nad ich tragicznym losem.  Aby wyrwać ich z niepamięci i zawołać po imieniu w 80. rocznicę ich śmierci, IPN w Bydgoszczy opisuje ich życiową drogę, która po 6 latach okropnej wojny przerwana została egzekucją niby w wolnej Polsce. Jeden z nich por. Tadeusz „Ośko” w liście pożegnalnym do żony trafnie to ujął: „Los zakpił ze mnie okrutnie, bowiem prędzej bym się spodziewał własnego udziału w defiladzie zwycięstwa niż tego, że stanę przed polskim plutonem egzekucyjnym” – dodaje dr Alicja Paczoska-Hauke. 

 

Oprac. Jarosław Jakubowski

Redaktor

Redaktor Autor

Redaktor
-->