Opinie Dzisiaj 17:44 | Michał Jędryka
Spór o pieniądze dla Ukrainy. Radny z Bydgoszczy mówi: „to nie jest rola samorządu”

Decyzja o przekazaniu 200 tys. zł dla miast partnerskich na Ukrainie wywołała sprzeciw jednego z bydgoskich radnych. W rozmowie z Tygodnikiem Bydgoskim Paweł Sieg tłumaczy, dlaczego zagłosował przeciw i wskazuje, gdzie jego zdaniem powinny trafiać pieniądze mieszkańców.

Na ostatniej sesji Rady Miasta Bydgoszczy zapadła decyzja o przekazaniu wsparcia finansowego dla dwóch miast partnerskich na Ukrainie. Każde z nich ma otrzymać po 100 tys. zł.

Choć uchwała została przyjęta, nie była jednogłośna. Sprzeciw zgłosił radny Paweł Sieg.

– „Nie jest rolą samorządu bydgoskiego, aby przeznaczać pieniądze mieszkańców na wojnę na Ukrainie” – mówi w rozmowie z nami.

Radny wskazuje, że do władz miasta regularnie trafiają apele mieszkańców dotyczące obniżenia kosztów życia – m.in. opłat za śmieci czy podatków lokalnych.

Symbol czy realny problem?

Z drugiej strony skala wydatku jest niewielka. Budżet Bydgoszczy wynosi około 4 miliardów złotych rocznie. Przekazana kwota to zaledwie ułamek promila.

Sam Sieg przyznaje jednak, że w jego ocenie chodzi przede wszystkim o zasadę.

– „Z kropli do kropli robi się pełna szklanka” – argumentuje.

Czy w Radzie Miasta jest realna debata?

Radny krytycznie ocenia funkcjonowanie Rady Miasta.

– „Scenariusz głosowań jest zazwyczaj ustalony z góry” – mówi.

Jego zdaniem opozycja ma ograniczony wpływ na decyzje, a poprawki zgłaszane przez radnych spoza większości rzadko są przyjmowane.

Najważniejsze problemy Bydgoszczy

W rozmowie pojawiają się także kwestie lokalne:

  • stan dróg gruntowych,
  • problemy komunikacji miejskiej,
  • jakość infrastruktury torowej.

– „Powinniśmy inwestować tam, gdzie poprawi to codzienne życie mieszkańców” – podkreśla Sieg.

Pytanie do mieszkańców

Spór o 200 tys. zł pokazuje szerszy problem:
gdzie kończy się samorząd, a zaczyna polityka?

-->