Polska ma własny model cywilizacyjny. Rowiński: nie wolno go porzucić
Polska nie jest jedynie peryferium Zachodu ani uczniem europejskich mód – przekonuje Tomasz Rowiński na łamach Gazety Prawnej. Jego zdaniem nasz kraj wypracował własny, spójny model cywilizacyjny oparty na chrześcijaństwie, który dziś może stać się punktem odniesienia dla pogubionej Europy.
Inne z kategorii
[OKIEM TYGODNIKA} Love&Peace, czyli regulamin ogrodu
Polska debata publiczna często zakłada, że rozwój oznacza naśladowanie Zachodu. Tomasz Rowiński proponuje odwrócenie tej perspektywy. W tekście opublikowanym w Gazecie Prawnej wskazuje, że Polska posiada własny model cywilizacyjny, który nie tylko przetrwał próbę czasu, ale wciąż wykazuje zdolność do rozwoju i adaptacji.
Autor przypomina, że fundamentem tego modelu jest kultura religijna – przede wszystkim chrześcijaństwo – które przez wieki ukształtowało sposób myślenia, relacje społeczne i instytucje. Nie jest to, jego zdaniem, jedynie element tożsamości, lecz realny zasób cywilizacyjny. To właśnie on przekłada się na konkretne zjawiska: relatywnie wysoki poziom bezpieczeństwa, trwałość więzi społecznych, przywiązanie do rodziny czy stabilny rozwój gospodarczy.
Rowiński podkreśla, że modernizacja Polski nie oznaczała zerwania z tradycją. Przeciwnie – kraj rozwijał się, zachowując własną odrębność kulturową, a tym samym zdolność do samodzielnego kształtowania życia publicznego. Suwerenność nie jest tu rozumiana wyłącznie politycznie, lecz także kulturowo i moralnie.
Ważnym elementem tej wizji jest także krytyka bezrefleksyjnego przejmowania ideologii dominujących w Europie Zachodniej. Autor wskazuje na napięcia wokół kwestii ochrony życia, rodziny czy polityki migracyjnej, podkreślając, że polskie społeczeństwo ma prawo samodzielnie określać zasady przynależności do wspólnoty. Jednocześnie odrzuca zarzut ksenofobii, przypominając o szerokiej pomocy udzielonej uchodźcom z Ukrainy.
Rowiński idzie jednak dalej: jego zdaniem Polska może stać się dla Europy punktem odniesienia. W sytuacji, gdy Zachód przeżywa kryzys tożsamości, a inne regiony świata pogrążają się w chaosie, to właśnie kraje zachowujące ciągłość kulturową mogą odegrać rolę przewodników. Polska – dzięki zachowanemu dziedzictwu – ma ku temu szczególne predyspozycje.
Autor przywołuje również symboliczne znaczenie chrztu Polski, traktując go nie tylko jako wydarzenie religijne, lecz jako moment cywilizacyjnego wyboru, który określił kierunek rozwoju państwa. W jego ocenie współczesne sukcesy kraju nie są przypadkiem, lecz efektem tej długiej ciągłości kulturowej i moralnej.
Konkluzja tekstu jest jednoznaczna: Polska nie powinna porzucać własnego modelu w imię zewnętrznych wzorców. Przeciwnie – powinna go świadomie rozwijać i wykorzystywać jako źródło siły w zmieniającym się świecie.