Między ciszą a dźwiękiem. Muzyczna opowieść o Męce Chrystusa [wideofelieton]
fot. Muzeum Pamięć i Tożsamość
Kończy się Wielki Post – czas wyciszenia, refleksji i duchowego skupienia. W tradycji katolickiej szczególne miejsce zajmują w tym okresie pieśni pasyjne, które od wieków towarzyszą rozważaniom nad męką Chrystusa. Choć współcześnie w Polsce znacznie częściej śpiewamy i lepiej znamy kolędy, to właśnie repertuar wielkopostny i wielkanocny niesie w sobie wyjątkową głębię i doniosłość. To w nim najpełniej wybrzmiewa sacrum – pozwalające nie tylko wspominać, lecz także przeżywać biblijne wydarzenia.
Inne z kategorii
Czym chata bogata...
Z tą myślą wybraliśmy się na Wielki Koncert Pasyjny „Wokół Ukrzyżowanego”, który odbył się w toruńskim Muzeum „Pamięć i Tożsamość”. Autorem muzycznych aranżacji jest młody, utalentowany kompozytor i pianista Daniel Pradella. Na scenie wystąpiło blisko 50 artystów – zespół instrumentalny oraz chór akademicki „ARTOdysea” pod dyrekcją prof. Benedykta Odyi.
Program koncertu obejmował kilkanaście najbardziej znanych pieśni pasyjnych, m.in. „Ludu, mój ludu”, „Ogrodzie Oliwny” czy „Golgota”. Szczególne wrażenie zrobiło wykonanie modlitwy „Ojcze nasz” w języku aramejskim – tym samym, którym posługiwał się Jezus.
Największą siłą tego wydarzenia okazała się jednak jego przemyślana dramaturgia. Utwory ułożono zgodnie z chronologią wydarzeń biblijnych, dzięki czemu słuchacz miał wrażenie, że towarzyszy Chrystusowi w kolejnych etapach Jego drogi.
Kulminacyjnym momentem była sekwencja „Któryś za nas cierpiał rany”. Towarzyszący jej dźwięk bijącego serca, który nagle ucichł po ostatnich słowach, stworzył przejmującą ciszę – krótką, ale znaczącą. Dopiero po niej wybrzmiała pieśń „Odszedł Pasterz od nas”. Całość dopełniały fragmenty Pisma Świętego, odczytywane w sugestywny sposób, którym towarzyszyła wizualizacja – poruszający wizerunek umęczonego Chrystusa.
Nie był to więc koncert do wysłuchania, tylko do głębokiego przeżycia.
Twórcy stanęli przed wyborem: pozostać przy tradycyjnych aranżacjach czy sięgnąć po nowoczesne środki wyrazu. Zdecydowali się na rozwiązanie pośrednie. Zachowali rozpoznawalne melodie i sens pieśni, jednocześnie nadając im świeży, emocjonalny wymiar. Współczesne brzmienia wzbogaciły przekaz, nie naruszając jego istoty – co z pewnością docenią również bardziej konserwatywni odbiorcy.
Warto dodać, że – jak zapowiadają organizatorzy – już we wrześniu planowane jest wydanie płyty z utworami zaprezentowanymi podczas koncertu. Pozostaje więc śledzić dalsze informacje i wrócić do tej pasyjnej opowieści również w domowym zaciszu.