[MIĘDZY WIERSZAMI] Jak Kościół ograł PRL? Książka prof. Rafała Łatki pokazuje kulisy wielkiej gry Episkopatu z komunistami
FOT. IPN
Komuniści przez dekady próbowali ograniczać Kościół, spychać go do zakrystii, rozgrywać przeciwko niemu Watykan i wykorzystywać jego autorytet do stabilizowania systemu. Skończyło się jednak paradoksalnie: w ostatnich latach PRL władza coraz częściej nie potrafiła już rozmawiać ze społeczeństwem bez udziału Kościoła.
Inne z kategorii
[KADR TYGODNIKA] Chleba czy igrzysk? O „Igrzyskach Śmierci” Suzanne Collins
[OKIEM TYGODNIKA] Konstytucja awaryjna. W razie potrzeby zbić szybkę
O tym właśnie opowiada książka prof. Rafała Łatki „Episkopat Polski wobec stosunków państwo–Kościół i rzeczywistości społeczno-politycznej PRL 1970–1989”, wydana przez Instytut Pamięci Narodowej. Publikacja ma już swoje lata, ale właśnie zyskała nową aktualność: IPN udostępnił ją bezpłatnie w formie elektronicznej.
To obszerna, ponad 800-stronicowa praca, ale warto przynajmniej do niej zajrzeć. Można przeczytać całość, można przeczytać wybrany rozdział, można potraktować ją jako przewodnik po jednym z najważniejszych tematów najnowszej historii Polski: miejscu Kościoła w końcowej fazie komunizmu.
Nie tylko ofiara systemu
Prof. Łatka nie pokazuje Kościoła wyłącznie jako biernej ofiary reżimu. Nie przedstawia go też jako prostej „opozycji w sutannach”. Pokazuje raczej instytucję, która prowadziła długą, ostrożną i często chłodną grę z państwem komunistycznym.
Była to gra o przestrzeń wolności, o wychowanie młodzieży, o budowę kościołów, o prawo obecności w życiu publicznym, o obronę represjonowanych, ale także o to, by nie zostać wykorzystanym przez władzę jako dekoracja systemu.
Główna teza autora jest szczególnie interesująca: polityczne znaczenie Episkopatu w latach 1970–1989 systematycznie rosło, a jednym z najważniejszych źródeł tego wzrostu był model kierowania Kościołem wypracowany przez kard. Stefana Wyszyńskiego.
Wyszyński: realista, ale nie oportunista
Jednym z najważniejszych bohaterów książki jest właśnie prymas Stefan Wyszyński. Łatka pokazuje go nie tylko jako duchowego przywódcę, ale również jako męża stanu. Wyszyński nie chciał rewolucji, nie dążył do chaosu, ale też nie pozwalał sprowadzić Kościoła do roli kapelana PRL-u.
Można jego postawę streścić krótko: rozmawiać — tak; dać się użyć — nie.
To szczególnie ważne, gdy patrzymy na politykę władz PRL wobec Kościoła. Komuniści próbowali dzielić biskupów, rozgrywać Episkopat przez kontakty z Watykanem, a jednocześnie korzystać z autorytetu Kościoła wtedy, gdy społeczeństwo przestawało wierzyć partii.
Kościół, Solidarność i stan wojenny
Książka prowadzi czytelnika przez najważniejsze momenty dwóch ostatnich dekad PRL: Grudzień ’70, Czerwiec ’76, wybór Karola Wojtyły na papieża, pierwszą pielgrzymkę Jana Pawła II, narodziny Solidarności, stan wojenny i lata osiemdziesiąte.
Szczególnie ciekawa jest analiza postawy Kościoła wobec Solidarności. Episkopat popierał podmiotowość społeczną, bronił praw robotników, rolników, internowanych i represjonowanych, ale nie utożsamiał się całkowicie z ruchem politycznym. Dla części opozycji było to za mało. Dla władz — i tak za dużo.
Po wprowadzeniu stanu wojennego Kościół stał się jedną z najważniejszych instytucji zastępczych wobec państwa: miejscem pomocy, informacji, pamięci i moralnego oporu. Władze mogły go nękać, ale nie mogły po prostu usunąć go ze sceny.
Finał gry
W końcówce PRL władze musiały uznać, że bez Kościoła nie da się ani uspokoić sytuacji społecznej, ani przeprowadzić kontrolowanej transformacji. Lata 1987–1989 Łatka określa jako czas bezprecedensowych sukcesów Episkopatu. To wtedy doszło do uregulowania statusu prawnego Kościoła oraz nawiązania stosunków dyplomatycznych ze Stolicą Apostolską.
Historia ma tu swój gorzki paradoks: państwo, które przez dekady próbowało Kościół ograniczyć, w końcu musiało prosić go o pomoc w przeprowadzeniu własnego odwrotu.
Filmowa recenzja Michała Jędryki
W najnowszym filmie Michał Jędryka omawia książkę prof. Rafała Łatki, pokazując jej główne tezy, najważniejsze wątki i publicystyczne znaczenie. To nie tylko recenzja książki historycznej, ale także opowieść o tym, jak Kościół w PRL stał się siłą, której komunistyczne państwo nie potrafiło ani podporządkować, ani zignorować.
Film można obejrzeć poniżej.
Rekomendacje książek w naszym cyklu „Między wierszami” publikujemy w każdy czawartek około godziny 18.00