Generał „Grzmot” do końca pozostał ze swoimi żołnierzami. IPN przypomina dowódcę związanego z Bydgoszczą
fot. Facebook
19 września 1939 roku zmarł gen. Stanisław Grzmot-Skotnicki – legionista, jeden z najwybitniejszych dowódców polskiej kawalerii i dowódca stacjonującej w Bydgoszczy Pomorskiej Brygady Kawalerii. W 87. rocznicę jego śmierci bydgoski IPN przypomniał żołnierską drogę generała, który podczas bitwy nad Bzurą osobiście poprowadził swoich ludzi do walki.
Inne z kategorii
„Do końca walczył na pierwszej linii, ramię w ramię ze swoimi żołnierzami” – podkreśla Instytut Pamięci Narodowej we wpisie przygotowanym przez Jarosława Jakubowskiego. Te słowa dobrze oddają postawę dowódcy, który nie tylko wymagał odwagi od podwładnych, lecz sam dawał jej przykład.
Ułan z „siódemki Beliny”
Stanisław Skotnicki urodził się 13 stycznia 1894 roku w rodzinnym majątku Skotniki w powiecie sandomierskim. Wychowany w atmosferze patriotycznej, już jako młody człowiek zaangażował się w działalność niepodległościową. Podczas studiów w Szwajcarii współtworzył Związek Strzelecki w St. Gallen, a w 1913 roku ukończył kurs oficerski Józefa Piłsudskiego w Stróży.
W sierpniu 1914 roku znalazł się w szeregach 1. Kompanii Kadrowej. Wcześniej uczestniczył w słynnym patrolu Władysława Beliny-Prażmowskiego. Nocą z 2 na 3 sierpnia siedmiu ułanów przekroczyło granicę Królestwa Polskiego. Jak przypomina bydgoski IPN, był to „pierwszy polski oddział od czasów powstania styczniowego”, który dokonał takiego przejścia.
Właśnie wtedy rozpoczęła się wielka kawaleryjska droga Skotnickiego. Towarzyszący mu pseudonim „Grzmot” z czasem stał się niemal częścią jego nazwiska.
Walczył w Legionach Polskich, a po kryzysie przysięgowym odmówił złożenia przysięgi Niemcom, za co został internowany. Po odzyskaniu niepodległości służył w Wojsku Polskim. Brał udział w wojnie polsko-ukraińskiej oraz wojnie polsko-bolszewickiej. Za męstwo został odznaczony Krzyżem Srebrnym Orderu Wojennego Virtuti Militari.
Generał związany z Bydgoszczą
W II Rzeczypospolitej należał do najważniejszych dowódców polskiej kawalerii. Dowodził między innymi 15. Pułkiem Ułanów Poznańskich i 9. Samodzielną Brygadą Kawalerii. W 1930 roku został awansowany na generała brygady.
Szczególne miejsce w jego życiorysie zajmuje Bydgoszcz. Od 1937 roku dowodził stacjonującą w mieście Pomorską Brygadą Kawalerii. W latach 1937–1939 mieszkał wraz z rodziną w kamienicy przy ul. Gdańskiej 42.
Przełożeni cenili jego inicjatywę, samodzielność i osobistą odwagę. Był również uznawany za znakomitego instruktora oraz wychowawcę żołnierzy. Kawaleryjska służba nie stanowiła dla niego jedynie wojskowej specjalności – była prawdziwą pasją.
IPN przywołuje wspomnienia świadków defilad, podczas których generał prowadził oddziały galopem. Tworzył wówczas widok „niemal jak z obrazów Wojciecha Kossaka, słynącego z mistrzowskiego przedstawiania koni”.
Ostatnia walka nad Bzurą
We wrześniu 1939 roku gen. Grzmot-Skotnicki dowodził Grupą Operacyjną „Czersk”. Po ciężkich walkach na Pomorzu pozostałości jego jednostek zostały skierowane nad Bzurę. Tam generał ponownie objął dowodzenie grupą kawalerii walczącą w składzie Armii „Poznań”.
18 września wraz ze swoimi żołnierzami próbował przedrzeć się w stronę Puszczy Kampinoskiej. Nie kierował walką z bezpiecznego stanowiska. Osobiście prowadził oddział, znajdując się w pierwszej linii. W rejonie Tułowic został ciężko ranny ogniem niemieckich karabinów maszynowych.
Nawet wtedy interesował się przede wszystkim losem podkomendnych. Przekazał dowództwo podpułkownikowi Kazimierzowi Maxowi, który następnego dnia dotarł z około 300 żołnierzami do skraju Puszczy Kampinoskiej.
Generał Stanisław Grzmot-Skotnicki zmarł 19 września 1939 roku wskutek odniesionych ran.
Pamięć o „Grzmocie” wciąż trwa
Początkowo ciało generała spoczęło w bezimiennej mogile w Tułowicach. Dopiero w 1941 roku rozpoznał je sołtys Janówka Lucjan Kacprzak. Przy poległym znaleziono między innymi generalski naramiennik, ostrogi oraz medalik z wizerunkiem Matki Bożej.
Dzisiaj imię gen. Grzmota-Skotnickiego nosi 7. Brygada Obrony Wybrzeża. O dowódcy przypominają pomniki i tablice w Tułowicach, rodzinnych Skotnikach oraz Bydgoszczy.
W 2024 roku, z inicjatywy Instytutu Pamięci Narodowej, na terenie 7. Brygady Obrony Wybrzeża odsłonięto jego pomnik. Tablica pamiątkowa pojawiła się również na kamienicy przy ul. Gdańskiej 42 w Bydgoszczy.
„Stanisław Grzmot-Skotnicki rozpoczął żołnierską drogę jako młody ułan walczący o niepodległość. Zakończył ją jako generał, który w najtrudniejszej chwili pozostał ze swoimi żołnierzami na pierwszej linii” – podsumowuje bydgoski IPN.
W czasach, w których słowo „dowódca” bywa rozumiane przede wszystkim jako nazwa stanowiska, historia generała „Grzmota” przypomina jego właściwe znaczenie: być pierwszym nie tylko przy wydawaniu rozkazów, lecz także wówczas, gdy trzeba ponieść ich najcięższe konsekwencje.
Źródło: wpis Instytutu Pamięci Narodowej w Bydgoszczy przygotowany przez Jarosława Jakubowskiego.