Nieznany dokument z 1964 r. ostrzegał przed „lewicą katolicką”. Prof. Rafał Łatka ujawnia kulisy badań
Nieznany, niepodpisany dokument z 1964 roku, odnaleziony w Archiwum Sekretariatu Prymasa Polski, rzuca ostre światło na jeden z najgorętszych sporów ideowych w powojennej historii Kościoła. Jak ujawnia historyk Rafał Łatka, autorzy tekstu ostrzegali przed próbami łączenia katolicyzmu z marksizmem – i formułowali tezy, które jego zdaniem brzmią zaskakująco aktualnie także dziś.
Inne z kategorii
Historyczny spektakl w Bydgoszczy: wzruszający hołd dla chłopów z "Solidarności"
45 lat porozumienia bydgoskiego. Moment, który zmienił relacje władzy z rolnikami
Trwają prace nad edycją źródeł z jednego z najważniejszych zespołów archiwalnych dotyczących historii Kościoła w Polsce powojennej. Jak poinformował historyk, prof. Rafał Łatka, przygotowywane materiały obejmują dokumenty z Archiwum Sekretariatu Prymasa Polski z lat 1948–1981. Projekt realizowany jest w ramach grantu NPRH, a obok Łatki uczestniczą w nim m.in. Paweł Skibiński oraz Katarzyna Jóźwik.
Jednym z dokumentów, które znajdą się w publikacji, jest niepodpisane „Ostrzeżenie przed tzw. lewicą katolicką” z marca 1964 r., sporządzone przez dawnych działaczy ruchu społecznie-postępowego. Zdaniem prof. Łatki, tekst zawiera szereg tez, które – w jego ocenie – pozostają aktualne także współcześnie.
Próby pogodzenia marksizmu z chrześcijaństwem
Autorzy dokumentu wskazywali, że podejmowane w Polsce próby łączenia marksizmu z katolicyzmem nie były niczym nowym, lecz powtórzeniem wcześniejszych inicjatyw znanych z krajów Europy Zachodniej, takich jak Francja, Włochy czy Niemcy. Ich zdaniem, wszystkie te próby zakończyły się niepowodzeniem.
W dokumencie podkreślono, że przeszkodą w takim połączeniu nie są postulaty społeczne – jak nacjonalizacja przemysłu, rozwój edukacji czy awans społeczny – lecz fundamentalna sprzeczność ideowa. Marksizm określono jako system „z gruntu bezbożniczy”, negujący istnienie Boga i absolutnych wartości oraz podważający porządek ustanowiony przez Stwórcę. Z tego powodu program środowisk określanych jako „lewica katolicka” uznano za nie do pogodzenia z nauką Kościoła.
Autorzy dokumentu odnosili się także do nauczania papieskiego, wskazując, że powoływanie się przez „katolików postępowych” na encykliki Jana XXIII ma – ich zdaniem – charakter błędny lub instrumentalny.
Zarzuty wobec „lewicy katolickiej”
W dalszej części dokumentu pojawiają się ostre oceny działalności środowisk określanych jako „lewica katolicka”. Autorzy przypisywali im charakter agenturalny, twierdząc, że ich działania nie zmierzają do reformy Kościoła, lecz do jego osłabienia i „rozkładu”.
Szczególną uwagę zwrócono na relację tych środowisk z religijnością ludową. Dokument podkreśla, że siłą Kościoła w Polsce jest jego masowy charakter, tymczasem – według autorów – „lewica katolicka” miała nie doceniać pobożności ludowej, a nawet ją krytykować, lansując bardziej „wyrafinowane” formy duchowości.
Jednocześnie zastrzeżono, że Kościół rzeczywiście potrzebuje pogłębiania życia religijnego, jednak – w ocenie autorów – krytyka masowych form religijności była wykorzystywana instrumentalnie i skierowana przeciwko „chrześcijaństwu masowemu”.
Kontekst polityczny PRL
W podsumowaniu dokumentu pojawia się także wątek relacji między „lewicą katolicką” a władzami komunistycznymi. Autorzy twierdzili, że środowiska te pozostają w zależności od „sojuszników partyjnych” i nie są zdolne do otwartego sprzeciwu wobec ograniczeń wolności, zwłaszcza w sferze kultury i życia intelektualnego.
Wskazywano m.in., że nie angażują się one w działania na rzecz wolności słowa, takie jak podpisywanie memoriałów do władz, ponieważ ich rola – jak zapisano – ma odpowiadać interesom politycznym rządzącej partii.
Współczesna interpretacja
Prof. Łatka, komentując odnaleziony dokument, stwierdził, że wiele zawartych w nim tez można – jego zdaniem – odnieść również do współczesnych debat wewnątrz Kościoła. W swojej wypowiedzi sformułował także opinię, że charakter tych środowisk nie uległ zasadniczej zmianie na przestrzeni ostatnich dekad, choć – jak zauważył – zmieniły się narzędzia oddziaływania.
Historyk wskazał, że o ile w okresie PRL funkcjonowały one w realiach państwa autorytarnego, o tyle obecnie ich aktywność przeniosła się w dużej mierze do przestrzeni medialnej oraz środowisk opiniotwórczych.
Publikacja źródeł z Archiwum Sekretariatu Prymasa Polski ma – według zapowiedzi badaczy – rzucić nowe światło na relacje między Kościołem a władzą komunistyczną oraz na wewnętrzne spory ideowe toczące się w polskim katolicyzmie w drugiej połowie XX wieku.