Opinie Dzisiaj 18:26 | Michał Jędryka
Czy MERCOSUR uderzy w polskich rolników? Ardanowski: to największe zagrożenie od dekad

Choć umowa handlowa między Unią Europejską a krajami Ameryki Południowej nie została jeszcze formalnie ratyfikowana, jej część handlowa zaczyna obowiązywać. Zdaniem byłego ministra rolnictwa Jana Krzysztofa Ardanowskiego to decyzja, która może mieć dramatyczne konsekwencje dla polskiej wsi.

Umowa MERCOSUR, obejmująca m.in. Brazylię, Argentynę czy Urugwaj, przewiduje szerokie otwarcie rynku europejskiego na produkty rolne z Ameryki Południowej. Jak podkreśla Jan Krzysztof Ardanowski, to kraje o znacznie niższych kosztach produkcji, wynikających m.in. z braku restrykcyjnych norm środowiskowych i sanitarnych.

– Europa zgodziła się na import taniej żywności w zamian za możliwość eksportu przemysłowego. Zyskają na tym głównie Niemcy i Francja, a zapłaci za to rolnictwo – mówi były minister.

W rozmowie zwraca uwagę, że nawet niewielki napływ dodatkowej żywności może gwałtownie obniżyć ceny na rynku. – Wystarczy kilka procent nadwyżki, by ceny spadły o kilkadziesiąt procent. To już przerabialiśmy przy imporcie z Ukrainy – podkreśla.

Problemem ma być również brak skutecznych mechanizmów kontroli jakości importowanej żywności. Jak zaznacza Ardanowski, w produktach z Ameryki Południowej wykrywane są substancje niedozwolone w Unii Europejskiej, a system kontroli nie jest w stanie objąć wszystkich dostaw.

Michał Grabianka, współtwórca NSZZ Rolników Indywidualnych „Solidarność”, patrzy na sprawę jeszcze szerzej. W jego ocenie zagrożenie ma charakter nie tylko gospodarczy, ale także cywilizacyjny.

– To jest niszczenie fundamentów, na których opiera się naród. Rolnictwo to nie tylko produkcja żywności, ale też tożsamość – mówi.

Rozmówcy są zgodni, że sytuacja na rynku już teraz jest trudna. Ceny zbóż spadły do poziomów sprzed kilkunastu lat, a rolnicy – szczególnie ci, którzy inwestowali i rozwijali gospodarstwa – znajdują się w coraz trudniejszej sytuacji.

– To moment, który wymaga poważnej refleksji i działań. Bez własnego rolnictwa nie ma bezpieczeństwa żywnościowego – podsumowuje Ardanowski.

-->