Historia Dzisiaj 08:51 | Redaktor
Co kryją pola pod Kcynią? Setki znalezisk podczas poszukiwań miejsca bitwy ze Szwedami

fot. Facebook/Stowarzyszenie Historyczno-Archeologiczne Bractwo

Setki przedmiotów ukrytych przez lata w ziemi znaleźli uczestnicy I Ogólnopolskiego Zlotu Poszukiwaczy Miejsca Bitwy ze Szwedami pod Kcynią z 1656 roku. Poszukiwania prowadzono na terenach Kcyni, Palmierowa i Żurawi 23 września 2026 roku. Teraz znaleziska mają trafić do służb konserwatorskich, które zdecydują o ich dalszym losie.

Ziemia „pamięta” bitwę...

Zlot zorganizowało Stowarzyszenie Historyczno-Archeologiczne „Bractwo”. Jego uczestników łączyła nie tylko pasja do poszukiwań z wykrywaczami metalu, ale przede wszystkim zainteresowanie historią regionu.

Głównym punktem odniesienia była bitwa ze Szwedami pod Kcynią z 1656 roku i wydarzenia związane z działaniami wojsk Stefana Czarnieckiego. Poszukiwacze próbowali odnaleźć materialne ślady wydarzeń sprzed blisko 370 lat.

Czarniecki zaskoczony przez Szwedów

Bitwa pod Kcynią rozegrała się 1 czerwca 1656 roku, w czasie potopu szwedzkiego. Był to okres, w którym sytuacja Rzeczypospolitej zaczynała się już zmieniać. Po pierwszych wielkich sukcesach szwedzkich narastał opór przeciw najeźdźcom, a Stefan Czarniecki prowadził przeciw nim działania w Wielkopolsce i na Kujawach.

Oddziały Czarnieckiego znalazły się wówczas w rejonie Kcyni. Polacy czuli się stosunkowo bezpiecznie, między innymi ze względu na rozlewiska Noteci. Tymczasem król Szwecji Karol X Gustaw, zaniepokojony działaniami Czarnieckiego, ruszył spod Gdańska na południe. 31 maja dotarł do Bydgoszczy, a następnego dnia Szwedzi, po przeprawie przez Noteć w rejonie Rynarzewa, uderzyli na rozproszone polskie oddziały.

Zaskoczenie było niemal całkowite. Wojska Czarnieckiego zostały rozbite i rozproszone, część polskich oficerów trafiła do niewoli, a sam dowódca uniknął pojmania. Była to więc jedna z porażek Czarnieckiego w kampanii 1656 roku. Nie przekreśliła jednak jego dalszych działań — po klęsce pod Kcynią zrezygnował z planowanej wyprawy w kierunku Prus Królewskich i, zgodnie z rozkazem Jana Kazimierza, skierował się ze swoimi wojskami pod Warszawę.

Dla samej Kcyni wydarzenie stało się jednym z ważniejszych epizodów miejscowej historii. 

Ślady  epok pod stopami

Efekty poszukiwań okazały się bardzo bogate. Jak informują organizatorzy, wydobyto setki różnego rodzaju przedmiotów. Nie wszystkie można jednak wiązać z bitwą z czasów potopu szwedzkiego. Są one świadectwem różnych wydarzeń rozgrywających się w tych okolicach na przestrzeni wieków.

Duża liczba odkryć pokazuje, jak wiele historycznych śladów nadal może znajdować się pod ziemią w rejonie Kcyni, Palmierowa i Żurawi.

Zlot nie ograniczał się przy tym do chodzenia po polach z wykrywaczami. Ważną częścią wydarzenia były spotkania i prelekcje poświęcone historii regionu oraz zasadom właściwego zabezpieczania odnajdywanych zabytków.

Od potopu szwedzkiego po II wojnę światową

Historyk i regionalista Stanisław Pilarski opowiadał o bitwie ze Szwedami pod Kcynią w 1656 roku oraz o działaniach wojsk Stefana Czarnieckiego na tych terenach.

O znacznie późniejszym okresie mówił Piotr Dąbrowski, prezes Towarzystwa Historycznego w Kcyni. Przedstawił ruchy wojsk niemieckich w regionie podczas II wojny światowej, a także działalność kcyńskiej Izby Pamięci, w której zgromadzono pamiątki związane z dziejami miasta i okolic.

Szczególnie osobisty charakter miało wystąpienie Henryka Wesoła, społecznika i regionalisty. Opowiedział o swoim dziadku, uczestniku Powstania Wielkopolskiego, i pokazał zachowane rodzinne pamiątki. Wśród nich znalazła się należąca do powstańca szabla.

Osobną prelekcję przeprowadził Janusz Marciniak, konserwator specjalizujący się w metalu i drewnie. Wyjaśniał, w jaki sposób podejmować znalezione przedmioty z ziemi, jak je zabezpieczać oraz czego nie robić, by nie zniszczyć zabytku przed jego profesjonalną konserwacją.

Co stanie się ze znaleziskami?

To jeden z najważniejszych elementów całej historii. Organizatorzy podkreślają, że wszystkie znaleziska mają zostać przekazane do WKZ w Bydgoszczy, który zdecyduje o ich dalszym losie.

W wydarzeniu uczestniczyli także samorządowcy, regionaliści, członkowie organizacji historycznych i mieszkańcy. Organizatorzy szczególne podziękowania skierowali do rolników, którzy udostępnili pola potrzebne do przeprowadzenia poszukiwań.

Redaktor

Redaktor Autor

Redaktor
-->