[MIĘDZY WIERSZAMI] Od wiedeńskiej chwały do politycznej niemocy. Michał Jędryka poleca „Dzieje Polski” [VIDEO]
Portret Jana III Sobieskiego, 1673–1677
Jak Rzeczpospolita przeszła od zwycięstw Jana III Sobieskiego do sytuacji, w której o jej losie coraz częściej decydowali sąsiedzi? Siódmy tom „Dziejów Polski” profesora Andrzeja Nowaka pozwala przyjrzeć się zarówno przyczynom osłabienia państwa, jak i ludziom, którzy pracowali nad jego odnową. Książkę w nowym materiale wideo poleca Michał Jędryka.
Inne z kategorii
Region pamięta o ofiarach Zbrodni Pomorskiej 1939. Wyjątkowa uroczystość w Toruniu
Co kryją pola pod Kcynią? Setki znalezisk podczas poszukiwań miejsca bitwy ze Szwedami
W 1683 roku Jan III Sobieski przychodzi z pomocą oblężonemu Wiedniowi. Zwycięstwo przynosi mu europejską sławę i potwierdza możliwości militarne Rzeczypospolitej. Kilkadziesiąt lat później przez ziemie tego samego państwa przemieszczają się obce armie, a sąsiednie mocarstwa ingerują w obsadę polskiego tronu.
Co wydarzyło się pomiędzy tymi dwoma obrazami? To jedno z pytań prowadzących przez siódmy tom „Dziejów Polski” Andrzeja Nowaka. Książka, zatytułowana „1673–1763. Upadanie i powstawanie”, obejmuje czasy Sobieskiego i obu Augustów z dynastii Wettynów. Michał Jędryka poświęca jej swoją najnowszą rekomendację wideo.
Zwycięstwo nie wystarczy
Sukces na polu bitwy nie gwarantuje trwałego bezpieczeństwa. Potrzebne są również pieniądze, sprawne instytucje i zdolność podejmowania wspólnych decyzji. Nawet wybitny wódz nie zastąpi wszystkich tych elementów osobistym talentem.
Opowieść o schyłku XVII i pierwszych dekadach XVIII wieku skłania więc do zastanowienia się nad sposobem wykorzystania zwycięstw Sobieskiego. Następnie prowadzi przez konflikty wewnętrzne, politykę magnackich stronnictw, paraliż sejmów i narastającą ingerencję sąsiadów.
W rekomendacji Michał Jędryka zwraca uwagę na szczególnie niepokojący mechanizm: państwo może zachować króla, urzędy i granice, a jednocześnie stopniowo tracić możliwość samodzielnego rozstrzygania o własnej przyszłości.
Komu było dobrze za króla Sasa?
Ważnym punktem materiału jest ostatni, podsumowujący rozdział tomu: „Chłop, Żyd i ksiądz Baka albo Ateny odnowione”. Profesor Nowak przygląda się w nim społeczeństwu, codzienności i kulturze epoki.
Znane powiedzenie „Za króla Sasa jedz, pij i popuszczaj pasa” okazuje się niewystarczające do opisania życia mieszkańców rozległej Rzeczypospolitej. Inaczej wyglądała codzienność magnata, inaczej ubogiego szlachcica, zamożnego gospodarza czy bezrolnego chłopa.
Autor pokazuje zarówno ulgę, jaką po wcześniejszych katastrofach wojennych przynosiły spokojniejsze lata, jak i ciężary pańszczyzny oraz społeczne nierówności. Wskazuje też, jak późniejsza tragedia rozbiorów wpływała na wspomnienie czasów, w których państwo — choć osłabione — nadal istniało.
Więcej niż słynny koń
Jednym z przykładów przywołanych w filmie są „Nowe Ateny” księdza Benedykta Chmielowskiego. Ich autor zapisał się w powszechnej pamięci przede wszystkim zdaniem: „Koń jaki jest, każdy widzi”.
Nowak zachęca jednak do przyjrzenia się całemu przedsięwzięciu. Prowincjonalny proboszcz gromadził książki, zbierał wiadomości i podejmował trud wydania obszernej encyklopedii w języku polskim. Wiedza mieszała się w niej z opowieściami, które dzisiaj uznajemy za zabobon. Pozostawała jednak również ciekawość świata i chęć udostępnienia wiedzy czytelnikom.
Ten przykład pozwala zapytać, czy sprawiedliwie oceniamy poprzedników, gdy całe ich dzieło sprowadzamy do jednego zdania.
Odnowa zaczynała się w szkołach
Szczególne miejsce w rekomendacji zajmuje praca nad wychowaniem. Stanisław Konarski i pijarzy, a także jezuici rozwijający własne inicjatywy edukacyjne, tworzyli warunki do kształcenia kolejnych pokoleń.
W opisywanym przez Nowaka warszawskim kolegium jezuickim uczono historii, geografii, logiki, matematyki, fizyki i astronomii. Franciszek Bohomolec upominał się o miejsce języka polskiego w edukacji.
Powstawały szkoły i biblioteki, wydawano książki, rozwijały się literatura oraz muzyka. Wszystko to działo się w epoce kojarzonej z polityczną niemocą. Autor nie pomija przy tym ograniczeń tego świata: magnacki mecenat czerpał dochody również z majątków opartych na pracy pańszczyźnianej.
Pokolenie przyszłej odnowy
Kościuszko, Pułaski, Wybicki i Staszic urodzili się jeszcze w czasach saskich. Dorastali w świecie, którego słabości mieli później próbować przezwyciężyć. Korzystali jednak także z jego dorobku — z pracy nauczycieli, twórców i reformatorów.
Właśnie dlatego w rekomendacji Michała Jędryki tak mocno wybrzmiewa druga połowa tytułu książki: „powstawanie”. Odnowa wymagała cierpliwego wysiłku, którego znaczenie nie zawsze było widoczne od razu.
Zapraszamy do obejrzenia materiału o siódmym tomie „Dziejów Polski” profesora Andrzeja Nowaka. To okazja, by spojrzeć na czasy Sobieskiego i Sasów poprzez pytania o siłę państwa, odpowiedzialność obywateli i dziedzictwo pozostawione następnym pokoleniom.