Historia Dzisiaj 13:12 | Redaktor
Ponad sto lat niezwykłego życia. Maria Perdoch, była łączniczka AK, skończyła 104 lata

fot. nadesłane/Urząd Marszałkowski

W czasie wojny działała jako łączniczka Armii Krajowej, po wojnie trafiła do komunistycznego więzienia, później wychowała sześcioro dzieci i przez lata angażowała się społecznie. Maria Perdoch z Sadek skończyła 104 lata. Do dziś zachowała znakomitą pamięć, lubi ludzi i rozwiązuje krzyżówki – podobno bez okularów.

Medal od marszałka

Maria Perdoch, z domu Kowalska, urodziła się 12 września 1922 roku w Zawierciu. Z okazji 104. urodzin otrzymała Medal Marszałka Województwa Unitas Durat Palatinatus Cuiaviano-Pomeraniensis. Jubilatkę odwiedził także członek zarządu województwa Dariusz Kurzawa.

 Niech dobroć, którą obdarza pani innych, powraca wzmocniona troską, serdecznością i uwagą bliskich. Niech każdy dzień przynosi radość, miłość i wsparcie – przekazał w życzeniach marszałek Piotr Całbecki.

Wojna, konspiracja i więzienie

Dzieciństwo Marii Perdoch nie było łatwe. Ojca straciła, gdy miała zaledwie rok. Wraz z matką Ludwiką mieszkała najpierw w Zawierciu, a później w Częstochowie. Tam zastała ją II wojna światowa.

W czasie okupacji zaangażowała się w działalność Armii Krajowej jako łączniczka. Po wojnie przyszły represje. W 1948 roku, po donosie sąsiadów, została aresztowana. W komunistycznym więzieniu spędziła 29 dni.

O tej części swojego życia przez wiele lat nie mówiła nawet najbliższym. Rodzina dopiero po czasie dowiedziała się, że podczas wojny działała w konspiracji.

Nowe życie w Sadkach

W 1946 roku Maria Perdoch przeprowadziła się do Sadek w obecnym powiecie nakielskim. Trzy lata później wyszła za mąż za Czesława Perdocha.

Małżonkowie prowadzili niewielkie gospodarstwo o powierzchni nieco ponad hektara i wychowali sześcioro dzieci: Urszulę, Henryka, Ryszarda, Marka, Jacka i Małgorzatę.

Dziś rodzina pani Marii jest znacznie liczniejsza. Jubilatka ma trzynaścioro wnucząt oraz trzydzieścioro jeden prawnucząt.

Praca, śpiew i działalność społeczna

Przez wiele lat pracowała w Gminnej Spółdzielni „Samopomoc Chłopska” w Sadkach, gdzie pozostała aż do emerytury.

Nie ograniczała się jednak do pracy zawodowej. Była aktywna społecznie, śpiewała w zespole ludowym Sadkowianie i w zespole Krajana, należała do koła różańcowego, a także opiekowała się kołem kombatantów w Sadkach.

Krzyżówki bez okularów

Mimo 104 lat Maria Perdoch wciąż pozostaje samodzielna i ciekawa świata. Bliscy podkreślają jej znakomitą pamięć, pogodę ducha i zamiłowanie do spotkań z ludźmi.

Jedną z jej ulubionych rozrywek są krzyżówki. Rozwiązuje je nadal i – jak podaje Urząd Marszałkowski – nie potrzebuje do tego okularów.

Dba również o wygląd. Co tydzień odwiedza ją fryzjerka. Na co dzień może liczyć na pomoc syna.

Redaktor

Redaktor Autor

Redaktor
-->