Opinie Dzisiaj 08:55 | Michał Jędryka
Imieniny króla Kazimierza w Bydgoszczy? Dobra tradycja, zła data

fot. Jacek Kargól

Co roku 4 marca władze Bydgoszczy składają kwiaty pod pomnikiem króla Kazimierza Wielkiego. Zwyczaj nazywany jest „imieninami króla”. Problem w tym, że data ta nie ma z królem nic wspólnego. Upamiętnia bowiem zupełnie inną postać – św. Kazimierza, królewicza z XV wieku. Jeśli naprawdę chcemy czcić fundatora miasta, warto sięgnąć po daty historycznie uzasadnione.

Imieniny króla, który ich nie ma

Na oficjalnej stronie miasta można dziś przeczytać informację, że 4 marca – w imieniny Kazimierza – bydgoszczanie pamiętają o królu, który nadał miastu prawa miejskie. Z tej okazji przedstawiciele władz samorządowych i instytucji publicznych składają kwiaty pod pomnikiem Kazimierza III Wielkiego w centrum miasta.

Sam gest pamięci o jednym z najwybitniejszych polskich monarchów jest oczywiście godny pochwały. Trudno przecież przecenić znaczenie jego panowania dla dziejów Polski. To właśnie Kazimierz Wielki odbudował państwo po okresie rozbicia dzielnicowego, umocnił jego struktury gospodarcze i prawne, prowadził rozważną politykę zagraniczną, a rozwój miast i budownictwa sprawił, że do dziś powtarzamy słynne zdanie: „zastał Polskę drewnianą, a zostawił murowaną”.

Był monarchą niezwykle pragmatycznym. Rozumiał, że siła państwa wyrasta z gospodarki, prawa i stabilnej polityki. Potrafił też myśleć strategicznie – choćby w kwestii sojuszu z Węgrami, który miał długą tradycję sięgającą jeszcze czasów Bolesława I Chrobrego, Mieszka I i św. Stefana.

To wszystko warto przypominać. Ale właśnie dlatego warto też pilnować elementarnej dokładności historycznej.

Dlaczego 4 marca?

Data 4 marca nie ma bowiem żadnego związku z królem Kazimierzem Wielkim. W kalendarzu liturgicznym jest to wspomnienie Kazimierza Jagiellończyka świętego, królewicza z dynastii Jagiellonów.

Święty Kazimierz zmarł 4 marca 1484 roku, czyli ponad sto lat po śmierci Kazimierza Wielkiego. To właśnie od tej postaci pochodzi dzień imienin Kazimierza w kalendarzu.

Trudno więc oprzeć się wrażeniu, że organizowanie „imienin króla Kazimierza Wielkiego” właśnie w dniu związanym z innym Kazimierzem jest historycznym nieporozumieniem. To tak, jakby obchodzić rocznicę bitwy pod Grunwaldem w dniu śmierci Władysława IV tylko dlatego, że też miał na imię Władysław.

Daty, które naprawdę mają sens

Jeśli Bydgoszcz chce (a jest to godne pochwały) w sposób symboliczny oddawać hołd swojemu fundatorowi, do wyboru są przynajmniej dwie daty rzeczywiście związane z jego osobą.

Pierwsza to 2 marca 1333 roku – dzień koronacji Kazimierza Wielkiego na króla Polski w Katedrze Wawelskiej.

Druga, jeszcze bardziej oczywista dla Bydgoszczy, to 19 kwietnia 1346 roku. Tego dnia król wystawił w Brześciu Kujawskim dokument lokacyjny nadający Bydgoszczy prawa miejskie na prawie magdeburskim. Był to moment, który w sensie prawnym i ustrojowym stworzył miasto.

To właśnie ta data jest prawdziwym „dniem narodzin” Bydgoszczy jako miasta.

Pamiętać – ale mądrze

Warto pamiętać o wielkich postaciach naszej historii. Warto też pielęgnować miejskie tradycje. Jednak tradycja, która powstała z historycznego nieporozumienia, nie musi być pielęgnowana bezrefleksyjnie.

Być może nadszedł moment, aby zamiast „imienin króla” wprowadzić w Bydgoszczy bardziej sensowną formę upamiętnienia – na przykład obchody rocznicy lokacji miasta 19 kwietnia. Byłoby to zarazem bliższe historii i znacznie bardziej logiczne.

Król Kazimierz Wielki z pewnością na to zasługuje.

-->