[ZDROWIE Z TYGODNIKIEM] Czułość też jest lekarstwem. Dlaczego kangurowanie noworodka ma tak wielkie znaczenie?
fot. własne/Prof. Iwona Sadowska-Krawczenko
Kontakt „skóra do skóry” to nie moda ani miły dodatek do porodu. To ważny element opieki nad noworodkiem — także wcześniakiem i dzieckiem wymagającym intensywnej terapii. O tym, dlaczego kangurowanie pomaga budować więź, wspiera laktację, mikrobiotę i oddech dziecka, rozmawiamy z prof. Iwoną Sadowską-Krawczenko, kierownikiem Kliniki Neonatologii Szpitala Biziela w Bydgoszczy.
Inne z kategorii
[KADR TYGODNIKA} Być albo nie być… Hamletem
Światowy Dzień Kangurowania, ale też Dzień Matki i wkrótce Dzień Dziecka. To chyba najlepszy moment, żeby porozmawiać o tym, jak ważny jest pierwszy kontakt z noworodkiem. Dlaczego właściwie ma on tak duże znaczenie? Czy zachodzą tu jakieś „mistyczne” procesy?
Prof. Iwona Sadowska-Krawczenko: Pozwolę sobie zacząć od małej korekty: chodzi nie tylko o kontakt mamy z dzieckiem, ale rodziców z dzieckiem. Mówimy o kontakcie matki albo ojca z noworodkiem.
Czy jest w tym mistycyzm? Tak naprawdę wracamy do natury. Cieszę się, że po latach tak mocno podkreśla się, jak szalenie ważny jest ten pierwszy kontakt rodzica z dzieckiem. Ma on znaczenie w każdej sytuacji: kiedy dziecko rodzi się zdrowe, donoszone, siłami natury, ale także po cięciu cesarskim. Na szczęście mówi o tym również rozporządzenie dotyczące opieki okołoporodowej — ten pierwszy kontakt jest niezbędny i powinien być realizowany.
Musimy jednak pamiętać, że ma on ogromne znaczenie także w przypadku noworodków, które trafiają na intensywną terapię, na przykład wcześniaków. Nawet jeśli dziecko wymaga intensywnych procedur medycznych, powinno — gdy tylko pozwala na to jego stan — okresowo przebywać w ścisłym kontakcie z mamą albo tatą.
Ważne jest przy tym, że mówimy o kontakcie „skóra do skóry”. Nie przez pieluszkę, nie przez ubranie, ale właśnie skóra do skóry.
Co dokładnie daje dziecku taki kontakt?
Dziś wiemy, że pierwszy kontakt jest dla dziecka tak samo ważny jak wiele innych procedur, które wykonujemy. Ma znaczenie dla tworzenia prawidłowej więzi między noworodkiem a rodzicami. Wpływa także na rozwój mikrobioty dziecka, czyli na to, jakimi bakteriami zostanie ono skolonizowane. To z kolei może mieć znaczenie dla jego dalszego rozwoju.
W przypadku wcześniaków kangurowanie potrafi też regulować oddech. Jeżeli dziecko leży na klatce piersiowej rodzica, który regularnie oddycha, to dla naszego małego pacjenta ma to naprawdę duże znaczenie.
Jak długo i jak często powinno się kangurować dziecko?
Tak długo, jak się da. Zgodnie z rozporządzeniem w sprawie opieki okołoporodowej zdrowe dzieci po urodzeniu powinny być kangurowane co najmniej przez dwie godziny.
W praktyce staramy się dopasowywać kangurowanie do stanu dziecka. Czasem stan noworodka sprawia, że nie może on długo przebywać przy mamie albo tacie, ale jeśli tylko jest taka możliwość, staramy się kangurować jak najdłużej.
Nie znam badania, które wskazywałoby jednoznacznie, że powinny to być akurat dwie godziny, a nie na przykład cztery.
Na forach internetowych można spotkać się z opinią, że gdyby kobieta dokładnie pamiętała bóle porodowe, nigdy nie zdecydowałaby się na kolejne dziecko. Podobno hormony po porodzie robią coś w rodzaju „magii” i pomagają zapomnieć. To prawda czy mit?
Czy mam odpowiedzieć jako lekarz, czy jako matka?
Myślę, że trudy porodowe zasługują na ogromny szacunek. Dotyczy to wszystkich kobiet, które urodziły dziecko — zarówno siłami natury, jak i przez cięcie cesarskie. W obu przypadkach kobiety przechodzą przez bardzo wymagające doświadczenie.
Z całą pewnością wiemy, że oksytocyna, która wydziela się po porodzie, sprawia, że szybciej zapominamy o tych trudach. Ale pewnie nie zapominamy o nich do końca.
Czy mama jest najlepszą osobą do kangurowania? Wiemy, że czasem — na przykład po cesarskim cięciu — to tata przejmuje tę rolę.
Musimy pamiętać, że dziecko ma mamę i tatę. Kangurować powinni oboje. Bardzo często po cięciu cesarskim dziecko kanguruje właśnie ojciec.
Jest jednak jeden dodatkowy aspekt związany z mamą — laktacja. Dla kobiety kangurowanie ma bardzo duże znaczenie, bo wpływa na produkcję mleka. Dzięki temu mleko pojawia się szybciej i laktacja przebiega lepiej.
Natomiast z punktu widzenia dziecka kangurowanie przez mamę i przez tatę jest równoważne. Oboje są dla niego ważni.
Można więc powiedzieć, że czułość też jest medycyną? Lekarstwem?
Absolutnie tak. Kangurowanie jest tego najlepszym przykładem. Myślę, że nie powinno być żadnego oddziału, który nie pamięta o kangurowaniu.
Profesor Iwona Sadowska-Krawczenko to lekarz pediatra, specjalista neonatolog i specjalista epidemiolog. Pełni fukncję przewodniczącej Oddziału Kujawsko-Pomorskiego Polskiego Towarzystwa Neonatologicznego. Jest też członkiem Zarządu Polskiego Towarzystwa Neonatologicznego, dziekanem Wydziału Lekarskiego Collegium Medicum UMK i kierownikiem Kliniki Neonatologii w Szpitalu Uniwersyteckim nr 2 im. J. Biziela w Bydgoszczy.