Schreiber: prawica traci „milczącą większość”. Rozwój Plus ma ją odzyskać
Dlaczego mimo trudnej sytuacji rządów Donalda Tuska poparcie dla PiS nie rośnie? Poseł Łukasz Schreiber przedstawia własną diagnozę: problemem nie jest tylko odpływ wyborców do Konfederacji, ale przede wszystkim rosnące zniechęcenie umiarkowanych konserwatystów. Odpowiedzią ma być działalność Stowarzyszenia Rozwój Plus i powrót do bardziej merytorycznej oferty programowej.
Inne z kategorii
[KADR TYGODNIKA] Bohater mimo woli. „Fyrtel 39”
Spadki mimo sprzyjających warunków
W swoim wpisie Schreiber wychodzi od pytania, które – jak zauważa – zadaje sobie dziś wielu wyborców prawicy: dlaczego mimo „katastrofalnej sytuacji gospodarczej i społecznej” pod rządami Donald Tusk oraz zwycięstwa Karol Nawrocki w wyborach prezydenckich, notowania PiS nie rosną.
Według części polityków obozu prawicy przyczyną jest głównie odpływ głosów do ugrupowań takich jak Konfederacja. Schreiber wskazuje jednak, że taka diagnoza jest niewystarczająca. Gdyby była trafna, łączny wynik szeroko rozumianego „obozu patriotycznego” powinien utrzymywać się w okolicach większości parlamentarnej. Tymczasem – jak podkreśla – brakuje kilku punktów procentowych, które trafiają do grupy niezdecydowanych.
„Centrum”, które decyduje o wyborach
Poseł zwraca uwagę na rolę wyborców określanych często jako „centrum”, choć – jego zdaniem – to pojęcie mylące. Nie chodzi bowiem o wyborców ideologicznie centrowych, lecz o umiarkowanych konserwatystów: ludzi przywiązanych do tradycji, ale zmęczonych ostrą retoryką i politycznym konfliktem.
To właśnie ta grupa – przypomina Schreiber – wielokrotnie przesądzała o wyniku wyborów: od odebrania władzy PiS w 2007 roku, przez zwycięstwo Andrzej Duda w 2015 roku, aż po zmiany polityczne w ostatnich latach.
Dwa elektoraty prawicy
W jego ocenie elektorat prawicy dzieli się dziś na dwie zasadnicze części. Pierwsza to wyborcy silnie zmobilizowani, kierujący się przede wszystkim emocjami i sporami światopoglądowymi. Druga – znacznie bardziej wymagająca – to tzw. „milcząca większość”: osoby skupione na gospodarce, jakości życia i stabilności.
To właśnie w tej drugiej grupie Schreiber widzi największy problem. Coraz częściej – zamiast poprzeć którąś ze stron – wybiera ona bierność wyborczą.
Rozwój Plus jako odpowiedź
Odpowiedzią na ten stan rzeczy ma być Stowarzyszenie Rozwój Plus, do którego należy poseł. Jak podkreśla, jego celem nie jest rozbijanie PiS, lecz uzupełnienie jego oferty o bardziej merytoryczny i długofalowy program.
Schreiber akcentuje potrzebę rozmowy o gospodarce, podatkach, infrastrukturze i rozwoju państwa – czyli tematach istotnych dla umiarkowanych wyborców. Wskazuje przy tym, że tylko PiS dysponuje doświadczeniem pozwalającym na realizację takiej wizji.
Morawiecki jako lider pracy „w terenie”
Ważnym elementem tej strategii ma być aktywność Mateusz Morawiecki. Schreiber podkreśla jego decyzję o pozostaniu w krajowej polityce zamiast wyboru bezpiecznej ścieżki w Parlamencie Europejskim.
Zdaniem posła, intensywna działalność Morawieckiego – spotkania, debaty i praca programowa – świadczy o gotowości do odbudowy poparcia i realnego przywództwa.
Bez podważania liderów PiS
Schreiber stanowczo odrzuca sugestie, jakoby działalność Rozwój Plus miała osłabiać kierownictwo PiS czy pozycję kandydata na premiera, Przemysław Czarnek. Wskazuje, że jego własna aktywność w partii – w tym organizacja konferencji programowych z udziałem Jarosław Kaczyński – przeczy takim tezom.
Prawica między tradycją a przyszłością
W podsumowaniu swojego stanowiska Schreiber formułuje postulat podwójnej strategii: z jednej strony obrona dorobku i suwerenności państwa, z drugiej – budowa nowoczesnej, merytorycznej oferty programowej.
Jak podkreśla, prawica powinna być dumna ze swojej historii, ale jednocześnie zdolna do przekonania tych wyborców, którzy dziś pozostają bierni lub rozczarowani. Bez ich powrotu – sugeruje – trudno będzie myśleć o ponownym zwycięstwie.