Opinie 15 kwi 17:39 | Jolanta Fischer
[KADR TYGODNIKA] Bohater mimo woli. „Fyrtel 39”

Czy można w zaledwie dziewięć dni i przy budżecie około 25 tysięcy złotych stworzyć film, który nie tylko da się obejrzeć, ale i zapada w pamięć? „Fyrtel 39” udowadnia, że to możliwe.

Najnowsza niezależna produkcja w reżyserii i według scenariusza Pawła Thomasa to dramat wojenny osadzony w realiach Bydgoszczy u progu II wojny światowej. Film opowiada historię młodego lwowskiego złodzieja, Edwarda – znanego jako Edi – który przyjeżdża do miasta „na robotę”. Zamiast szybkiego zysku trafia jednak w sam środek wydarzeń, które na zawsze zmieniają jego życie. Wybuch wojny konfrontuje go nie tylko z brutalną rzeczywistością, ale i z własnymi ograniczeniami.

Twórca już na wstępie zaznacza, że nie jest to film historyczny w sensie podręcznikowym. To raczej autorska wizja, swobodnie operująca faktami i dopuszczająca pewne nieścisłości. I słusznie – bo „Fyrtel 39” nie opowiada przede wszystkim o historii, lecz o człowieku.

Narracja prowadzona jest z perspektywy Ediego. To jego głos, pełen sarkazmu i dystansu, nadaje opowieści rytm i charakter. Konstrukcja filmu – rozpoczynającego się od sceny finałowej, by następnie cofnąć się i odsłaniać kolejne wydarzenia – jest zabiegiem znanym, ale tutaj wykorzystanym z wyczuciem. Dzięki temu widz nie tyle śledzi akcję, co stopniowo wnika w psychikę bohatera.

Edi to postać wielowymiarowa: złodziej, ale i znakomity szachista; cynik, który skrywa głęboko zakorzenione rany. Daleko mu do klasycznego bohatera. W obliczu wojny doświadcza strachu, paniki, momentów słabości. To właśnie czyni go wiarygodnym – bliższym człowiekowi niż pomnikowi.

Na jego drodze pojawia się grupa młodych bydgoszczan przygotowujących się na ewentualną agresję Niemiec. Dominuje wśród nich optymizm graniczący z naiwnością – wiara, że polskie wojsko szybko odeprze atak. Budują umocnienia, rozwieszają plakaty, a jednocześnie próbują żyć normalnie. W tym świecie Edi poznaje Zosię – córkę bankiera, w której zakochuje się niemal natychmiast. Równolegle jego przestępcza przeszłość daje o sobie znać, gdy łup trafia w ręce lokalnych gangsterów.

Wybuch wojny brutalnie kończy ten kruchy porządek. Ulice Bydgoszczy zamieniają się w przestrzeń śmierci, a bohaterowie stają przed koniecznością dokonania wyborów, których wcześniej nie byli w stanie sobie wyobrazić.

Jednym z największych atutów filmu jest jego atmosfera. Lokalny widz bez trudu rozpozna miejsca takie jak Hotel Pod Orłem czy Stary Rynek w Bydgoszczy. Autentyczności dodają również elementy językowe – gwara i charakterystyczne określenia, które budują poczucie zakorzenienia opowieści w konkretnym miejscu.

Zaskakuje także strona realizacyjna. Ograniczony budżet nie przekłada się na odczuwalną sztuczność – kostiumy, charakteryzacja i montaż stoją na solidnym poziomie. Twórcy udowadniają, że kreatywność może skutecznie zastąpić kosztowne środki produkcji. Niektóre rozwiązania narracyjne i wizualne mogłyby zawstydzić produkcje dysponujące wielokrotnie większymi budżetami.

Nie oznacza to jednak, że film jest pozbawiony słabości. Najbardziej odczuwalny jest brak głębszego rozwinięcia części postaci drugoplanowych. Na tym tle szczególnie wyraźnie wypada Zosia – postać nieco zbyt jednowymiarowa, momentami wręcz „posągowa”. Jej bezkompromisowość i język nie zawsze współgrają z przedstawionym pochodzeniem społecznym, co osłabia wiarygodność tej bohaterki.

Również sceny wojenne, choć sugestywne, nie mają rozmachu typowego dla wysokobudżetowych produkcji. Nie jest to jednak zarzut decydujący – przeciwnie, w wielu momentach oszczędność środków działa na korzyść filmu. Przykładem może być scena egzekucji na Starym Rynku, która – mimo skromnych środków – pozostawia silne wrażenie.

„Fyrtel 39” to opowieść o człowieku wrzuconym w sytuację graniczną. O kimś, kto nie aspiruje do miana bohatera, ale musi odnaleźć się w świecie, w którym bohaterstwo staje się koniecznością. To także dowód na to, że kino niezależne – jeśli stoi za nim pomysł i konsekwencja – wciąż potrafi zaskoczyć.

Film dostępny jest na profilu LewiznaTV.

Jolanta Fischer

Jolanta Fischer Autor

Dziennikarz Tygodnika Bydgoskiego
-->