[KADR TYGODNIKA] Krasnoludzcy hipisi, ork-poeta i romantyczny Sauron. Co w „Pierścieniach Władzy” pójdzie tym razem „tak”?
fot. kadr z serialu „Pierścienie Władzy”
„Pierścienie Władzy” miały być wielkim powrotem do świata Tolkiena, tymczasem dla wielu fanów stały się symbolem tego, jak daleko ekranowa adaptacja może odejść od ducha oryginału. Po dwóch sezonach pełnych kontrowersji nadchodzi trzeci – a pierwsze zapowiedzi sugerują, że twórcy nie zamierzają zwalniać. W materiale wideo przyglądamy się temu, co już poszło nie tak i co może czekać widzów dalej.
Inne z kategorii
[OKIEM TYGODNIKA] Panorama epok, czyli lekturowy impresjonizm
Najdroższa klapa w historii kina?
Amazon od początku mierzył wysoko. Pierwszy sezon „Pierścieni Władzy” kosztował setki milionów dolarów, a do tego dochodziła ogromna suma wydana na prawa do świata Tolkiena. Skala przedsięwzięcia była bezprecedensowa.
Problem w tym, że twórcy nie otrzymali pełnego dostępu do wszystkich tekstów opisujących Drugą Erę Śródziemia. Mogli korzystać przede wszystkim z „Władcy Pierścieni”, dodatków do niego oraz „Hobbita”, ale już nie ze wszystkich dzieł, w których Tolkien szczegółowo opisywał wydarzenia z okresu, w którym rozgrywa się serial.
Ograniczenia prawne nie tłumaczą jednak wszystkich decyzji scenarzystów.
Chronologia „kreatywna”
Serial bardzo swobodnie podchodzi do tolkienowskiej chronologii. Wydarzenia, które w literackim pierwowzorze dzieliły setki lub tysiące lat, zostały skondensowane i połączone w jedną opowieść.
Jeszcze większe kontrowersje budzi sposób konstruowania bohaterów oraz nowych wątków. „Pierścienie Władzy” coraz częściej funkcjonują nie jako adaptacja konkretnych tekstów, lecz jako samodzielna wariacja wykorzystująca znane imiona, miejsca i motywy.
Najbardziej widocznym przykładem jest Galadriela.
Galadriela mogła być ikoną. Została groteską
U Tolkiena Galadriela należy do najpotężniejszych i najbardziej przenikliwych postaci Śródziemia. Jej siła nie sprowadza się do sprawności fizycznej. To przede wszystkim mądrość, wewnętrzna moc, zdolność rozpoznawania zła i niezwykły autorytet.
Serial postawił jednak przede wszystkim na jej wojowniczy charakter. Otrzymaliśmy więc bohaterkę wymachującą mieczem, prowokującą władców i podejmującą najbardziej... nieprzemyślane decyzje.
Samo pokazanie Galadrieli jako sprawnej wojowniczki nie stoi jeszcze w sprzeczności z Tolkienem – pisarz rzeczywiście przedstawiał ją jako wyjątkowo silną i wysportowaną. Problem zaczyna się wtedy, gdy ta cecha niemal całkowicie zastępuje to, co czyniło ją w książkach naprawdę niezwykłą.
Sauron jako romantyczny bohater?
Jeszcze bardziej dyskusyjna okazała się jej relacja z Sauronem.
W świecie Tolkiena Galadriela była jedną z nielicznych osób, które nie ufały Władcy Ciemności nawet wtedy, gdy ukrywał swoją prawdziwą naturę pod postacią Annatara. W serialu ich relacja została jednak przedstawiona znacznie bardziej osobiście, z wyraźnym romantycznym napięciem.
Do tego doszedł pocałunek Galadrieli i Elronda – postaci, która w książkowej genealogii stanie się przecież jej zięciem.
Zapowiedzi kolejnego sezonu sugerują natomiast powrót Celeborna... męża Galadrieli. W miejscu pełnej godności, niemal maryjnej postaci, staje więc krnąbrna bohaterka o dość... swobodnym podejściu do małżeństwa.
Ork-poeta w drużynie bohaterów
Trzeci sezon może pójść jeszcze dalej.
W zapowiedziach pojawia się nowa drużyna Galadrieli, a jednym z jej najbardziej zaskakujących członków ma być ork o artystycznych skłonnościach.
To kolejny krok w rozpoczętym już wcześniej procesie reinterpretowania tej rasy. Serial próbuje nadawać orkom bardziej indywidualny, niekiedy wręcz sympatyczny charakter, znacząco odchodząc od ich miejsca w tolkienowskiej wizji zła.
Czy ork-poeta okaże się pełnoprawnym bohaterem? O tym przekonamy się dopiero po premierze. Sama zapowiedź pokazuje jednak, że twórcy nadal zamierzają bardzo swobodnie traktować materiał źródłowy.
Harfootowie odchodzą, krasnoludy wchodzą
W nowych odcinkach mniej miejsca mają zajmować Harfootowie – przodkowie hobbitów, którzy w poprzednich sezonach wzbudzali sporo emocji.
Ich miejsce częściowo przejmie rodzina Durina. I już pierwsze materiały promocyjne wywołały dyskusję wśród fanów.
Szczególnie zwracają uwagę wygląd nowych krasnoludzkich bohaterów i ich fryzury. Tymczasem Tolkien mocno akcentował znaczenie zarostu w krasnoludzkiej kulturze, a nawet pisał, że krasnoludzkie kobiety były dla przedstawicieli innych ras trudne do odróżnienia od mężczyzn.
Serial po raz kolejny wybiera więc własną wizję zamiast trzymania się opisów autora.
Najdroższe fan fiction świata?
I właśnie to pozostaje największym problemem „Pierścieni Władzy”.
Nie chodzi o pojedynczą zmianę, inną fryzurę, kolor skóry postaci czy przesunięcie wydarzenia na osi czasu. Adaptacja zawsze wymaga zmian. Problem pojawia się wtedy, gdy zmian jest tak wiele, że oryginalny świat staje się jedynie dekoracją dla zupełnie innej historii.
Po dwóch sezonach coraz trudniej pytać: „co poszło nie tak?”. Przy trzecim właściwsze może być pytanie: co tym razem pójdzie tak?
Odpowiedzi będziemy szukać także w dołączonym materiale wideo – bo lista kontrowersyjnych decyzji twórców jest zdecydowanie dłuższa, niż da się zmieścić w jednym tekście.