[ROZMOWA TYGODNI(K)A] W Niemczech trwa „cicha, pełzająca schizma” — ks. prof. Dariusz Kowalczyk [WIDEO]
Czy postęp techniczny może zastąpić człowiekowi Boga? Czy poza Kościołem można dostąpić zbawienia? Dokąd prowadzi niemiecka droga synodalna i czego naprawdę szukają dziś młodzi katolicy? Po spotkaniu w Akademii Kujawsko-Pomorskiej rozmawialiśmy z o. prof. Dariuszem Kowalczykiem SJ.
Inne z kategorii
Bezpośrednią okazją do rozmowy była prezentacja najnowszej książki jezuickiego teologa zatytułowanej „Bez Boga nie ma zbawienia”. Tytuł brzmi jak przypomnienie prawdy oczywistej dla chrześcijanina. Zdaniem o. prof. Kowalczyka właśnie dlatego trzeba ją dziś powtarzać — coraz silniejsza jest bowiem wiara człowieka w to, że może zbawić sam siebie.
– Można wspomnieć idee transhumanistyczne, które każą ufać, że dzięki postępom genetyki, sztucznej inteligencji i informatyki możliwa stanie się nieśmiertelność – zauważa nasz rozmówca.
W odpowiedzi na te nadzieje Kościół powinien przypominać, że człowiek nie jest materiałem przeznaczonym do technologicznego udoskonalania bez końca, lecz stworzeniem chcianym i kochanym przez Boga oraz powołanym do życia wiecznego.
Czy poza Kościołem nie ma zbawienia?
W rozmowie powraca także jedna z najbardziej znanych i zarazem najczęściej opacznie rozumianych sentencji chrześcijańskich: „Poza Kościołem nie ma zbawienia”. O. prof. Kowalczyk wyjaśnia, że nie oznacza ona automatycznego potępienia każdego człowieka, który formalnie nie należy do Kościoła.
Jeśli jednak człowiek niewierzący albo wyznający inną religię dostępuje zbawienia, dokonuje się ono dzięki Jezusowi Chrystusowi, który jest głową Kościoła. W tym właśnie znaczeniu zbawienia nie można oddzielić ani od Chrystusa, ani od Kościoła.
Teolog przestrzega zarazem przed łatwym przekonaniem, że wszyscy ludzie zostaną zbawieni niezależnie od swoich wyborów. Chrześcijanin może i powinien mieć nadzieję na zbawienie każdego człowieka, ale musi również pamiętać o jego wolności.
– Kościół musi mówić o realnej możliwości, że ktoś wejdzie w taką zatwardziałość, iż powie Panu Bogu „nie” i wybierze życie wieczne bez Boga. Nie chodzi o to, żeby tym straszyć, ale żeby mówić, że jest to możliwe – podkreśla o. prof. Kowalczyk.
Synodalność przejęta przez skrajne środowiska
Jednym z najmocniejszych fragmentów rozmowy jest ocena trwającego w Kościele procesu synodalnego. Zdaniem jezuity dotychczasowe doświadczenia nie pozwalają uznać go za skuteczne lekarstwo na kryzys wiary.
O. prof. Kowalczyk zauważa, że w niektórych państwach synodalność została wykorzystana przez środowiska zainteresowane przede wszystkim przeforsowaniem własnych postulatów: święceń kobiet oraz zmiany katolickiego nauczania dotyczącego seksualności i małżeństwa.
Szczególnie trudna sytuacja panuje w krajach niemieckojęzycznych.
– Moim zdaniem mamy tam trochę do czynienia z cichą, pełzającą schizmą – mówi teolog.
Czy papież Leon XIV powinien zareagować szybciej i bardziej stanowczo? O. prof. Kowalczyk przyznaje, że można oczekiwać od Stolicy Apostolskiej jaśniejszych wypowiedzi, ale jednocześnie dopuszcza, iż papież świadomie wybiera działanie ostrożne: rozmowę, przygotowywanie decyzji i „wytrzymywanie napięcia”, aby nie doprowadzić do formalnego podziału.
Młodzi nie potrzebują kościelnych błyskotek
Rozmowę zamyka pytanie o młodych ludzi, którzy coraz częściej odchodzą od Kościoła albo uważają go za instytucję niezrozumiałą i należącą do przeszłości.
Zdaniem o. prof. Kowalczyka odpowiedzią nie powinno być desperackie uatrakcyjnianie chrześcijaństwa.
– Nie trzeba wymyślać błyskotek, żeby przyciągnąć młodych. Jeśli rzeczywiście szukają, to szukają prawdy Bożej i Jezusa Chrystusa – przekonuje.
Młodzi oczekują również dobrej liturgii, poważnego traktowania oraz Kościoła, który ma odwagę przekazywać prawdę, zamiast za wszelką cenę dostosowywać się do przemijających mód.
Całą rozmowę z o. prof. Dariuszem Kowalczykiem SJ — o zbawieniu, kryzysie Kościoła, niemieckiej „pełzającej schizmie”, pontyfikacie Leona XIV i poszukiwaniu drogi do młodego pokolenia — można obejrzeć poniżej.