[ROZMOWA TYGODNI(K)A] Czy rząd może dokonać zamachu stanu? Prof. Zbigniew Girzyński o kryzysie Trybunału Konstytucyjnego [WIDEO]
Czy zamachu stanu może dokonać władza, która już rządzi? Czy przywracanie praworządności może usprawiedliwiać działania wykraczające poza obowiązujące przepisy? I co stanie się, gdy przyszły rząd zechce zastosować metody swoich poprzedników? O tych problemach, w kontekście ostatnich wydarzeń wokół Trybunału Konstytucyjnego, rozmawiamy z prof. Zbigniewem Girzyńskim, historykiem z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.
Inne z kategorii
[KOMENTARZ TYGODNIKA] Bydgoszcz, Toruń i wojna o szpitale
[KOMENTARZ TYGODNIKA] Od różnicy zdań do wojny wszystkich ze wszystkimi
Punktem wyjścia rozmowy są wydarzenia ostatniego weekendu, związane z próbą odsunięcia Bogdana Święczkowskiego i Bartłomieja Sochańskiego od wykonywania czynności w Trybunale Konstytucyjnym. Działania te wywołały kolejny ostry spór o legalność podejmowanych decyzji i granice kompetencji poszczególnych organów państwa.
Prof. Zbigniew Girzyński nie ma wątpliwości, że wydarzenia te należy oceniać w kategoriach zamachu stanu. Zwraca przy tym uwagę na okoliczność, która może wydawać się paradoksalna: zamachu stanu nie muszą dokonywać ludzie próbujący dopiero zdobyć władzę. Może do niego dojść również wtedy, gdy sprawujący władzę próbują podporządkować sobie instytucje, które zgodnie z konstytucją powinny pozostawać od nich niezależne.
– Rząd także może dokonywać zamachu stanu, próbując przejąć te instytucje, które nie należą do władzy rządu. W tym wypadku jest nią Trybunał Konstytucyjny – przekonuje historyk.
Czy stan wyższej konieczności usprawiedliwia naruszenie prawa?
W rozmowie stawiamy również pytanie o argument często pojawiający się w historii politycznych przewrotów. Ich uczestnicy niemal zawsze tłumaczyli swoje działania koniecznością ratowania państwa, przywrócenia porządku albo przezwyciężenia kryzysu, z którym istniejące instytucje nie potrafiły sobie poradzić.
Przywołujemy przewrót majowy Józefa Piłsudskiego z 1926 roku oraz wydarzenia we Francji w 1958 roku, które doprowadziły do powstania V Republiki. Czy podobne argumenty można zastosować do współczesnej Polski?
Prof. Girzyński przypomina genezę sporu o Trybunał Konstytucyjny, sięgającą 2015 roku. Zwraca uwagę, że dziewięcioletnie kadencje sędziów będących przedmiotem ówczesnego konfliktu już się zakończyły. Jego zdaniem istniała zatem możliwość stopniowego rozwiązania problemu przez obsadzanie kolejnych wakatów zgodnie z obowiązującymi procedurami.
Niebezpieczny precedens. Co zrobi następny rząd?
Jednym z najważniejszych wątków wywiadu są konsekwencje, jakie obecne działania mogą przynieść w przyszłości.
Pytamy profesora, czy następna większość parlamentarna, obejmując władzę, będzie miała prawo naruszać konstytucję, aby naprawić skutki wcześniejszych naruszeń prawa.
Historyk wskazuje, że ustanowienie precedensu polegającego na siłowym przejmowaniu instytucji państwowych może uruchomić mechanizm trudny później do zatrzymania. Przyszli rządzący będą bowiem mogli powoływać się na postępowanie swoich poprzedników.
– Już mamy to przetestowane. Skoro raz się zrobiło mechanizm siłowy, to można go sobie wyobrazić i w drugą stronę – ostrzega prof. Girzyński.
W tym kontekście rozmowa dotyczy również wcześniejszych wydarzeń związanych z przejęciem mediów publicznych oraz możliwych działań przyszłej większości parlamentarnej. Profesor przedstawia także kontrowersyjny scenariusz wykorzystania Trybunału Stanu do rozliczenia obecnych rządzących.
Jak zakończyć kryzys Trybunału Konstytucyjnego?
Wywiad nie ogranicza się jednak do krytyki bieżących wydarzeń. W jego drugiej części rozważamy możliwości trwałego rozwiązania problemu, który od ponad dekady osłabia autorytet jednej z najważniejszych instytucji państwa.
Prof. Girzyński przychylnie odnosi się do koncepcji ponownego ukształtowania składu Trybunału Konstytucyjnego na podstawie szerokiego porozumienia politycznego. Wśród możliwych rozwiązań wymienia wybór sędziów większością kwalifikowaną, na przykład dwóch trzecich głosów, oraz wprowadzenie mechanizmu rotacyjnej wymiany składu Trybunału.
Rozważa nawet możliwość losowania sędziów spośród kandydatów spełniających określone wymagania, gdyby parlament nie był zdolny do osiągnięcia porozumienia. Takie rozwiązanie mogłoby skłaniać ugrupowania polityczne do poszukiwania kandydatów akceptowalnych również dla przeciwników.
Lekcja historii: państwo jest ważniejsze niż doraźne zwycięstwo
W końcowej części rozmowy powracamy do historii Polski i przewrotu majowego. Profesor przypomina, że Józef Piłsudski, mimo dokonania zbrojnego przewrotu, zabiegał następnie o przywrócenie funkcjonowania instytucji państwowych i nadanie nowemu układowi politycznemu formalnych podstaw.
Historyk przestrzega przed lekceważeniem instytucji, których autorytet budowany jest przez pokolenia. Szczególną uwagę poświęca policji, przypominając, jak trudna była odbudowa zaufania społecznego do tej formacji po doświadczeniach PRL.
Mimo krytycznej oceny obecnej sytuacji prof. Girzyński nie uważa, że polskie państwo znalazło się w stanie nieodwracalnego rozkładu. Posługuje się porównaniem do poważnej choroby, którą można wyleczyć, pod warunkiem podjęcia odpowiednich działań.
– Dbajmy o coś, co jest ważne w państwie, o instytucje – apeluje na zakończenie rozmowy.
Zapraszamy do obejrzenia całego wywiadu z prof. Zbigniewem Girzyńskim, w którym historia staje się punktem wyjścia do rozważań o współczesnym kryzysie konstytucyjnym i przyszłości polskiego państwa.