Écône, Bractwo św. Piusa X i pytanie o jedność Kościoła. Rozmowa z Piotrem Chrzanowskim
Święcenia w Écône ponownie wywołały gwałtowny spór wśród katolików. Czy chodzi tylko o dawną liturgię i ocenę Soboru Watykańskiego II? A może stawką jest coś znacznie poważniejszego: jedność Kościoła, posłuszeństwo Rzymowi i pytanie, jak daleko może się posunąć spór prowadzony w imię obrony tradycji?
Inne z kategorii
Gościem Michała Jędryki jest Piotr Chrzanowski z „Christianitas”. Punktem wyjścia rozmowy jest burza, która rozpętała się po święceniach w Écône. W internecie, w mediach społecznościowych i w środowiskach katolickich znów powróciły pytania o Bractwo św. Piusa X, o status tradycjonalistów, o ocenę Vaticanum II oraz o granice sporu wewnątrz Kościoła.
Za dużo polemiki, za mało modlitwy?
Piotr Chrzanowski zwraca uwagę, że pierwszą reakcją na kryzys nie powinna być kolejna fala oskarżeń, lecz modlitwa o jedność Kościoła. W rozmowie pada sugestia, że może właśnie tego najbardziej brakuje w obecnej sytuacji: wyciszenia polemik, uspokojenia emocji i prośby o takie rozwiązanie, które nie będzie jedynie zwycięstwem jednej strony nad drugą.
To szczególnie ważne, bo spór dotyczy środowisk, które same twierdzą, że chcą zachować prawdziwy Kościół. Problem w tym, że podobne deklaracje padają po obu stronach. Każda strona uważa, że broni wierności, tradycji i prawdy. Tymczasem im bardziej zaostrza się język, tym trudniej odróżnić troskę o Kościół od zwykłego ducha partyjnego. A partyjniactwo w Kościele, jak wiadomo, nie pachnie kadzidłem, choć czasem próbuje się pod nie podszyć.
Ekumenizm wobec „braci pogniewanych”
Jednym z ciekawszych wątków rozmowy jest pytanie o ekumenizm. Chrzanowski zauważa, że Kościół od dziesięcioleci wiele mówi o dialogu z chrześcijanami odłączonymi: prawosławnymi, protestantami czy chrześcijanami orientalnymi. W takich rozmowach często podkreśla się, że historyczne rozłamy były złożone, a winy nie da się zawsze przypisać wyłącznie jednej stronie.
Rozmówca Michała Jędryki stawia więc prowokacyjne pytanie: czy podobną cierpliwość można okazać także wobec tradycjonalistów związanych z Bractwem św. Piusa X? Skoro Kościół potrafi prowadzić dialog z tymi, od których dzielą go setki albo nawet ponad tysiąc lat historii, to czy potrafi rozmawiać z tymi, którzy są znacznie bliżej, choć bywają bardzo trudnymi rozmówcami?
Nie tylko Msza trydencka
Rozmowa pokazuje, że sprawa nie sprowadza się wyłącznie do dawnej liturgii. Oczywiście Msza trydencka, Traditionis custodes i ograniczenia nałożone na celebrację dawnego rytu są jednym z centralnych punktów sporu. Chrzanowski ocenia, że decyzje ograniczające dostęp do starej Mszy mogły w praktyce wzmocnić Bractwo św. Piusa X, bo wielu wiernych poczuło się wypchniętych ze zwyczajnych struktur Kościoła.
Jednocześnie rozmówca podkreśla, że nie da się budować katolickiej odpowiedzi na kryzys przez odrzucenie widzialnej jedności z Rzymem. W tym sensie pojawia się ważne napięcie: można krytykować błędne decyzje, można wskazywać nieroztropność papieży, biskupów czy watykańskich dokumentów dyscyplinarnych, ale czym innym jest krytyka, a czym innym zakwestionowanie samej zasady jedności Kościoła.
Sobór, Lefebvre i problem zerwania
W wywiadzie powraca również sprawa Soboru Watykańskiego II. Chrzanowski zwraca uwagę na paradoks: skrajni tradycjonaliści, którzy twierdzą, że Sobór oznaczał zerwanie z Tradycją, w pewnym sensie powtarzają tezę skrajnych modernistów. Jedni mówią: „Sobór zerwał z przeszłością i to dobrze”. Drudzy mówią: „Sobór zerwał z przeszłością i to źle”. W obu przypadkach przyjmuje się jednak logikę zerwania.
Rozmowa dotyka także pytania o to, czy można uznawać papieża, Sobór i ważność nowej liturgii, a zarazem praktycznie odradzać wiernym uczestnictwo w zreformowanej Mszy. Zdaniem Chrzanowskiego tutaj zaczyna się poważny problem, bo jeśli wiernym sugeruje się, że udział w ważnej Mszy może być duchowo szkodliwy, to w praktyce podważa się znacznie więcej niż tylko własną preferencję liturgiczną.
Między modernizmem a buntem
Michał Jędryka pyta także, czy święcenia w Écône nie przesunęły osi kościelnego pęknięcia. W ostatnich latach wielu komentatorów spodziewało się, że największy kryzys przyjdzie od strony liberalnej, szczególnie z Niemiec, gdzie dyskutowano o sprawach moralności, małżeństwa, seksualności i ustroju Kościoła. Tymczasem obecne wydarzenia sprawiły, że uwaga znów skupiła się na tradycjonalistach.
Chrzanowski odpowiada, że moderniści bywają znacznie sprytniejsi: zwykle nie wykonują ruchów, które łatwo wypchnęłyby ich poza widzialne struktury Kościoła. Tradycjonaliści natomiast, podejmując działania dotyczące święceń i sukcesji, wchodzą w obszar, na który Kościół zawsze reaguje szczególnie wrażliwie.
Rozmowa o jedności, nie tylko o konflikcie
Najważniejszy ton tej rozmowy nie jest jednak publicystycznie wojenny. To nie jest wywiad o tym, komu należy „dołożyć”. To raczej próba spokojnego nazwania bardzo trudnego problemu: jak bronić tradycji, nie tracąc jedności; jak krytykować błędy, nie wpadając w bunt; jak zachować dawną liturgię, nie czyniąc z niej sztandaru przeciwko Kościołowi.
W tle całej rozmowy powraca pytanie o zwykłych wiernych: tych, którzy nie chcą prowadzić niekończących się internetowych wojen, lecz szukają w Kościele środków zbawienia, sakramentów, wiary i pokoju. To właśnie z ich perspektywy spór o Écône, FSSPX i dawną liturgię nabiera szczególnej powagi.
Zapraszamy do obejrzenia całej rozmowy Michała Jędryki z Piotrem Chrzanowskim z „Christianitas”.