[ZDROWIE Z TYGODNIKIEM] Astma to nie tylko duszność. Nowoczesne leczenie może chronić pacjentów przed groźnymi zaostrzeniami
fot. Pixabay/ilustracyjne
Astma bywa podstępna: przez długi czas może dawać objawy tylko okresowo, a mimo to w drogach oddechowych rozwija się stan zapalny. Dlatego lekarze coraz mocniej podkreślają, że samo doraźne „psikanie” inhalatorem nie wystarczy. O tym, jak zmienia się leczenie astmy w Polsce, dlaczego technika inhalacji ma ogromne znaczenie i kiedy pacjent powinien trafić do ośrodka leczenia astmy ciężkiej, mówi dr hab. n. med. Aleksandra Kucharczyk z WIM-PIB.
Inne z kategorii
Astma potrafi uśpić czujność
Astma jest przewlekłą chorobą zapalną dróg oddechowych. Najczęściej kojarzy się z dusznością, kaszlem, świszczącym oddechem i napadami pogorszenia samopoczucia. Problem polega jednak na tym, że objawy nie zawsze występują codziennie.
U części pacjentów pojawiają się tylko w określonych sytuacjach: po wysiłku, w czasie infekcji, przy kontakcie z alergenem albo w sezonie pylenia. To może dawać złudne poczucie, że choroba „nie jest poważna”. Tymczasem nawet wtedy w oskrzelach może utrzymywać się stan zapalny.
„Niebieski inhalator” daje ulgę, ale nie leczy przyczyny
Przez lata wielu pacjentów korzystało głównie z leków szybko rozszerzających oskrzela, często nazywanych potocznie „niebieskimi inhalatorami”. Ich działanie jest odczuwalne niemal od razu: pacjent ma duszność, przyjmuje lek i po chwili oddycha łatwiej.
To jednak tylko część problemu. Taki lek rozszerza oskrzela, ale nie leczy stanu zapalnego, który leży u podstaw astmy. Można to porównać do wyciszenia alarmu bez gaszenia pożaru. Przez chwilę jest spokojniej, ale zagrożenie zostaje.
Dlatego współczesne zalecenia odchodzą od stosowania wyłącznie leków doraźnych. Coraz ważniejsze są preparaty, które działają podwójnie: szybko poprawiają oddychanie i jednocześnie leczą stan zapalny dzięki obecności sterydu wziewnego.
Jeden inhalator może uprościć leczenie
U wielu pacjentów stosuje się dziś leczenie, w którym jeden inhalator służy zarówno do regularnego przyjmowania leku, jak i do użycia w razie pogorszenia objawów. To rozwiązanie bywa wygodniejsze, bo pacjent nie musi pamiętać o kilku różnych urządzeniach i schematach.
Taka terapia ma jeszcze jedną zaletę: gdy pojawiają się objawy, pacjent przyjmuje nie tylko lek przynoszący ulgę, ale także dawkę leku przeciwzapalnego. Dzięki temu leczenie jest bardziej logiczne i bezpieczniejsze.
Inhalator trzeba umieć stosować
Jak przypomina dr Aleksandra Kucharczyk, nawet najlepszy lek nie zadziała, jeśli nie dotrze tam, gdzie powinien. To jeden z największych praktycznych problemów w leczeniu astmy.
Na rynku dostępnych jest wiele rodzajów inhalatorów. Różnią się budową i sposobem użycia. Inaczej stosuje się inhalator proszkowy, inaczej aerozolowy. Jeśli pacjent nie zostanie nauczony prawidłowej techniki, może popełniać błędy, przez które lek nie trafia do dolnych dróg oddechowych.
Dlatego podczas wizyty warto poprosić lekarza, pielęgniarkę lub farmaceutę o pokazanie, jak używać konkretnego inhalatora. To nie jest drobiazg. Od tej umiejętności może zależeć skuteczność całego leczenia.
„Łagodna astma” nie zawsze jest łagodna
Dla pacjentów określenie „astma łagodna” brzmi uspokajająco. Lekarze coraz częściej wolą go jednak unikać, bo może uśpić czujność.
Pacjent może mieć objawy rzadko, ale nadal być narażony na nagłe zaostrzenie. Takie pogorszenie może oznaczać silną duszność, nagły spadek wydolności płuc, konieczność przyjmowania silniejszych leków, a czasem nawet pobyt w szpitalu.
Szczególnie niebezpieczne jest poleganie wyłącznie na lekach szybko rozszerzających oskrzela. Z czasem ich skuteczność może się zmniejszać, a opanowanie kolejnego zaostrzenia bywa trudniejsze.
Kiedy astma wymyka się spod kontroli?
Astma niekontrolowana to nie tylko „gorszy okres”. Lekarze mówią o niej wtedy, gdy pacjent ma objawy prawie codziennie, budzi się w nocy z powodu duszności, gorzej toleruje wysiłek albo przechodzi ciężkie zaostrzenia.
Sygnałem alarmowym są zwłaszcza sytuacje, w których w ciągu roku trzeba było co najmniej dwa razy zastosować doustne sterydy albo doszło do hospitalizacji.
W takim przypadku nie warto czekać, aż „samo przejdzie”. Potrzebna jest ponowna ocena leczenia, sprawdzenie techniki inhalacji i ustalenie, czy pacjent nie wymaga opieki specjalistycznej.
Sterydy wziewne i sterydy doustne to nie to samo
Wokół sterydów narosło wiele obaw. Warto jednak odróżnić sterydy wziewne od sterydów działających na cały organizm.
Sterydy wziewne są podstawą leczenia astmy. Trafiają bezpośrednio do dróg oddechowych i pozwalają kontrolować stan zapalny. Lekarze starają się stosować możliwie najmniejsze skuteczne dawki, ale podkreślają, że są to leki dobrze znane i uznawane za bezpieczne.
Doktor Aleksandra Kucharczyk przypomina jednak, że inaczej wygląda sytuacja ze sterydami doustnymi, dożylnymi lub domięśniowymi. Są potrzebne przy ciężkich zaostrzeniach, ale ich częste lub długotrwałe stosowanie może obciążać cały organizm. Mogą zwiększać ryzyko m.in. osteoporozy, nadciśnienia, cukrzycy, chorób serca, zaćmy czy jaskry.
Dlatego celem nowoczesnego leczenia astmy jest takie prowadzenie pacjenta, aby jak najrzadziej trzeba było sięgać po sterydy ogólnoustrojowe.
Terapie biologiczne: leczenie dla najciężej chorujących
U części pacjentów, mimo prawidłowo prowadzonego leczenia, astma nadal pozostaje niekontrolowana. Wtedy należy sprawdzić, czy duszności nie nasilają inne problemy, np. polipy nosa, refluks, otyłość, zaburzenia lękowe albo inne choroby.
Jeżeli rozpoznanie astmy ciężkiej zostanie potwierdzone, pacjent może być kandydatem do terapii biologicznej. To nowoczesne leczenie, które działa bardzo precyzyjnie na wybrane mechanizmy odpowiedzialne za stan zapalny. W praktyce jest to leczenie bardziej „szyte na miarę” niż tradycyjne schematy.
Nie każdy chory na astmę będzie go potrzebował, ale dla pacjentów z astmą ciężką może oznaczać mniej zaostrzeń, mniej sterydów doustnych i lepszą jakość życia.
Problemem bywa nie lek, ale dostęp do leczenia
Specjaliści wskazują, że w Polsce dostęp do leczenia biologicznego nadal bywa utrudniony organizacyjnie. Część ośrodków musi najpierw finansować terapię, a zwrot kosztów przychodzi z opóźnieniem. Dla mniejszych placówek to poważne obciążenie.
Kłopotem pozostaje także biurokracja. W wielu miejscach leczenie prowadzone jest w ramach hospitalizacji jednodniowych, co oznacza dużo dokumentów i mniej czasu dla pacjentów. Tam, gdzie terapia może być prowadzona ambulatoryjnie lub częściowo w domu, opieka jest prostsza i można objąć nią więcej chorych.
Co pacjent powinien zapamiętać?
Astma to choroba, którą można skutecznie kontrolować, ale wymaga regularnego leczenia i współpracy z lekarzem. Nie warto opierać się wyłącznie na inhalatorze przynoszącym szybką ulgę. Kluczowe jest leczenie stanu zapalnego, prawidłowa technika inhalacji i szybka reakcja na pogorszenie objawów.
Jeśli pacjent często sięga po lek doraźny, budzi się w nocy z dusznością, gorzej znosi wysiłek albo w ostatnim roku potrzebował doustnych sterydów, powinien skonsultować się ze specjalistą. W astmie zasada „jakoś to będzie” jest wyjątkowo kiepskim lekarzem.