Opinie Dzisiaj 17:46 | Michał Jędryka
[ROZMOWA TYGODNI(K)A] Afera Kacprzyka. Czy polityczne skutki dopiero się zaczynają?

Milionowe zarobki młodego lekarza, działalność polityczna, kontrole instytucji publicznych i pytania o funkcjonowanie całego systemu ochrony zdrowia. Sprawa Dawida Kacprzyka w ciągu kilku dni stała się jedną z najgłośniejszych afer politycznych ostatnich tygodni. Czy zaszkodzi Koalicji Obywatelskiej? A może ujawnia problem znacznie szerszy niż działalność jednego człowieka?

Na te pytania odpowiadał w rozmowie z Michałem Jędryką dr Patryk Tomaszewski, politolog z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.

Dlaczego właśnie ta sprawa budzi tak wielkie emocje?

Zdaniem politologa tajemnica zainteresowania opinii publicznej jest stosunkowo prosta.

– Najbardziej bulwersują nas sprawy, które jesteśmy sobie w stanie zracjonalizować. Wielomiliardowych afer nie potrafimy przełożyć na codzienne doświadczenie. Natomiast służba zdrowia dotyczy każdego z nas – zauważa dr Tomaszewski.

W przeciwieństwie do skomplikowanych afer finansowych, problemy ochrony zdrowia są obywatelom dobrze znane z własnego doświadczenia. Kolejki do specjalistów, przepełnione szpitalne oddziały czy trudności z dostępem do leczenia sprawiają, że każda informacja o milionowych zarobkach w publicznej służbie zdrowia wywołuje natychmiastowe reakcje.

Problem jednego człowieka czy całego systemu?

W rozmowie pojawiło się pytanie, czy sednem afery są polityczne powiązania bohatera sprawy, czy raczej słabość państwa i mechanizmów kontrolnych.

Zdaniem dr. Tomaszewskiego obecnie silniej działa pierwszy czynnik. Opinia publiczna dostrzega przede wszystkim polityczne związki lekarza z Koalicją Obywatelską i zadaje pytania o sposób powierzania stanowisk.

Jednocześnie sprawa prowadzi do znacznie poważniejszej dyskusji. Chodzi o organizację pracy lekarzy, liczbę dyżurów oraz kontrolę wydatkowania publicznych pieniędzy.

– Musimy mieć pewność, że na SOR-ze nie spotkamy lekarza, który pracuje czwartą dobę bez odpoczynku. To już nie jest tylko kwestia finansów, ale bezpieczeństwa pacjentów – podkreśla politolog.

Kto może politycznie stracić?

Zdaniem rozmówcy Tygodnika Bydgoskiego największe ryzyko polityczne ponosi obecnie środowisko związane z warszawskim samorządem.

Choć sprawa wywołała ogólnopolskie zainteresowanie, to właśnie władze Warszawy odpowiadają za nadzór nad miejskimi placówkami ochrony zdrowia. Z tego powodu część odpowiedzialności politycznej może zostać skierowana w stronę prezydenta stolicy.

Jednocześnie dr Tomaszewski zwraca uwagę, że do kolejnych wyborów parlamentarnych pozostaje jeszcze dużo czasu. Jeżeli nie pojawią się nowe fakty lub podobne przypadki, zainteresowanie opinii publicznej może stopniowo wygasać.

Czy to początek większej afery?

Najciekawszy wątek rozmowy dotyczył możliwości ujawnienia kolejnych podobnych przypadków.

Politolog przyznaje, że nie byłby zaskoczony, gdyby okazało się, że sprawa Kacprzyka nie jest całkowicie wyjątkowa. Jeżeli media będą ujawniały następne podobne historie, rządzący mogą zostać zmuszeni do przedstawienia rozwiązań systemowych dotyczących organizacji pracy lekarzy i nadzoru nad wydatkowaniem środków publicznych.

– Jeżeli tych przypadków będzie więcej, rządzący będą musieli odpowiedzieć na pytanie: co z tym zrobić systemowo – ocenia.

Czy lekarze staną się kozłem ofiarnym?

W debacie publicznej coraz częściej pojawia się także temat wysokich zarobków lekarzy. Dr Tomaszewski przestrzega jednak przed pochopnym uogólnianiem.

Jego zdaniem skutki afery mogą uderzyć również w tych lekarzy, którzy przez wiele lat zdobywali specjalizacje i doświadczenie zawodowe. Dlatego szczególnie ważna staje się rola samorządu lekarskiego oraz środowiska medycznego w wyjaśnianiu podobnych sytuacji i dbaniu o standardy wykonywania zawodu.

Pełna rozmowa Michała Jędryki z dr. Patrykiem Tomaszewskim jest już dostępna na kanale YouTube Tygodnika Bydgoskiego.

-->